|
Szanowny Panie,
o tej wstrząsającej historii chciałam napisać Panu od dawna. Jest ona jednak na tyle delikatna i skomplikowana, że przez kilka miesięcy musieliśmy zachować pełną dyskrecję naszych działań.
Dziś mogę Panu napisać więcej, bo w ubiegłym tygodniu oszukane przez cyberprzestępców metodą „na policjanta” siostry z Kutna zadzwoniły z informacją, że – dzięki pracy adwokatów, współpracujących z Ordo Iuris – odzyskały 180 000 zł!
Bez bezpłatnej pomocy prawnej, którą zapewniliśmy oszukanym zakonnicom, być może siostry musiałyby się pogodzić z utratą setek tysięcy złotych, niezbędnych do utrzymania prowadzonej przez nie szkoły katolickiej.
Ale o jakie pieniądze chodzi? Dlaczego musieliśmy pomóc siostrom w odzyskaniu setek tysięcy złotych i dlaczego ta sprawa jest ważna dla każdego z nas? O tym już za chwilę.
Czytając ten list, proszę pamiętać, że wszelka pomoc udzielana przez prawników Ordo Iuris w tej i w dziesiątkach innych spraw jest możliwa wyłącznie dzięki wsparciu osób takich jak Pan. To ogromne dzieło, które możemy udźwignąć dzięki Panu. Tym listem chciałabym podzielić się z Panem choćby częścią emocji, które związane są z udzielaną pomocą. A także choćby cząstką wdzięczności, której doznajemy od tych, którym skutecznie pomagamy.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Zaginiona zakonnica oskarżona o przywłaszczenie kilkuset tysięcy złotych
Aby opowiedzieć Panu tę historię, musimy cofnąć się do sierpnia bieżącego roku, gdy media obiegł apel o pomoc w poszukiwaniu zaginionej siostry zakonnej. W mediach społecznościowych jednego z żeńskich zgromadzeń zakonnych z Kutna pojawił się post, w którym zrozpaczone i mocno zaniepokojone siostry prosiły o pomoc w odnalezieniu współsiostry.
S. Dorota 19 sierpnia ok. godz. 11:00 odebrała telefon od osoby (jak się później okazało) podającej się za funkcjonariusza policji. Po długiej rozmowie telefonicznej, wyraźnie zdenerwowana i zestresowana wyszła z pracy i od tamtej pory nie było z nią żadnego kontaktu. Telefon był wyłączony, a siostra nie wróciła na noc do domu.
Następnego dnia siostry zgłosiły sprawę na policję oraz napisały dramatyczny post w mediach społecznościowych z prośbą o pomoc w poszukiwaniu s. Doroty. Prawnicy Instytutu Ordo Iuris bez wahania zgłosili chęć pomocy prawnej w organizowanych poszukiwaniach. W tym samym czasie siostry spostrzegły, że w trakcie poszukiwań s. Doroty… z kont bankowych zaczęły znikać duże sumy pieniędzy. Siostry natychmiast zgłosiły sprawę na policję oraz zabezpieczyły pozostałe środki.
Poszukiwania s. Doroty trwały 2 dni. 21 sierpnia w mediach pojawiła się informacja, że zakonnica została odnaleziona cała i zdrowa. Jak się jednak okazało, problemy sióstr z Kutna wcale się nie skończyły…
Nocne przesłuchanie zatrzymanej zakonnicy
Podczas gdy w przestrzeni medialnej informacja o odnalezieniu s. Doroty zakończyła sprawę, w rzeczywistości problemy sióstr z Kutna dopiero się zaczynały. To właśnie wtedy jeden z prawników Ordo Iuris odebrał od nich telefon z prośbą o dalszą pomoc. Zadzwoniły, informując, że s. Dorota transportowana jest na komendę policji w Kutnie, gdzie miała zostać przesłuchana w charakterze podejrzanej o przewłaszczenie środków szkoły i zgromadzenia. Współsiostry były przekonane o niewinności s. Doroty.
Jak się okazało, s. Dorota została przez policjantów odnaleziona w momencie, gdy kierowana przez przestępców chciała wypłacić kolejną sumę pieniędzy, żeby rzekomo „zwrócić” je policjantom przez kryptomat (wpłatomat dla posiadaczy kryptowalut), skąd pieniądze trafiały w rzeczywistości na konta przestępców, którzy od kilkudziesięciu godzin prowadzili szeroko zakrojoną akcję wyłudzania pieniędzy od żeńskich zakonów w całej Polsce!
Nasz adwokat natychmiast udał się do Kutna, gdzie siostra miała być zatrzymana i przesłuchana. Czynności na komendzie trwały do drugiej w nocy, ale ostatecznie udało się zapobiec najgorszemu – policjanci zrozumieli, że siostra padła ofiarą perfekcyjnie zaplanowanego cyberprzestępstwa.
Wbrew pierwotnym założeniom, policjanci wypuścili s. Dorotę na wolność, uznając ją za ofiarę, a nie współsprawcę przestępstwa.
Po wyjściu z komendy, prawnik Ordo Iuris odwiózł siostrę do zakonu, wysłuchując wstrząsającej historii, która otwiera oczy na to, jak łatwo dziś każdy z nas może paść ofiarą cyberprzestępców. Siostra Dorota opowiedziała w szczegółach o tym, jak była manipulowana przez oszustów w czasie, gdy szukała jej cała Polska.
Zbrodnia doskonała, czyli jak siostra zakonna wpłaciła kilkaset tysięcy złotych na konta oszustów
Wszystko zaczęło się od owego porannego telefonu od mężczyzny, który podawał się za policjanta, prowadzącego tajne śledztwo, w ramach którego policja dąży do zidentyfikowania mafii cyberprzestępców, wyłudzających pieniądze od zakonów. Tak! Cyberprzestępcy podawali się za policjantów, ścigających cyberprzestępców, przekonując siostrę, że akcja jest tajna i musi zachować pełną dyskrecję, by udało się złapać rzekomych przestępców.
Siostra usłyszała w słuchawce, że przestępcy próbują włamać się na jej konto i musi postępować zgodnie z wydawanymi poleceniami, by zapobiec utracie wszystkich środków i pomóc w złapaniu przestępców. Usłyszała, że musi udać się do banku i wypłacić pieniądze, by tak pomóc w wykryciu i ujęciu sprawców, a także zapobiec utracie środków. Oszuści zalecali jednocześnie ostrożność, uczulając ją na to, że z ową mafią współpracują też niektórzy pracownicy banku.
Przestępcy doskonale wiedzieli, że s. Dorota jest przełożoną, która ma dostęp do kont bankowych domu zakonnego i prowadzonej przez zgromadzenie szkoły katolickiej i znakomicie zdawali sobie sprawę z tego, że właśnie w tym okresie do publicznych szkół katolickich w całej Polsce trafiają duże sumy pieniędzy z subwencji oświatowych na cały rok szkolny.
S. Dorota od wielu lat pełni posługę wśród kobiet uwikłanych w prostytucję czy ofiar handlu ludźmi i innych przestępstw. Dlatego nie była osobą naiwną czy łatwowierną i po pewnym czasie zaczęła mieć wątpliwości, czy na pewno rozmawia z policjantami. Ale przestępcy byli na to gotowi.
Aby nie utracić zaufania zakonnicy, polecili jej zadzwonić na komendę policji i upewnić się, że wszystko co mówią jest prawdą. Przestępca podał jej swoje rzekome imię i nazwisko oraz numer legitymacji służbowej, po czym – używając metody spoofingu – sprawił, że telefon siostry pokazywał, że faktycznie dzwoni na numer policji. W rzeczywistości dzwoniła do innego członka mafii cyberprzestępców, który podając się za dyżurnego komendy policji potwierdził wszystko, co siostra usłyszała od swojego pierwszego rozmówcy.
Wtedy zakonnica ponownie powróciła do kontaktu z pierwszym z „funkcjonariuszy”. Gdy znowu naszły ją wątpliwości, czy na pewno powinna wykonywać polecenia swoich rozmówców, ci wyjęli kolejnego „asa z rękawa” – zaproponowali jej osobistą rozmowę z publicznie znanym komendantem policji za pośrednictwem wideokonferencji, na której znany komendant potwierdzi, że wszystko co siostra słyszy jest rzekomo prawdą.
Siostra wykonała więc połączenie za pośrednictwem jednego z zaszyfrowanych komunikatorów, gdzie wydawało jej się, że prowadzi realnie rozmowę ze znanym w mediach funkcjonariuszem policji. Za pomocą sztucznej inteligencji i tzw. technologii deepfake – przestępcy wykorzystali publicznie dostępne wywiady komendanta, by stworzyć jego internetowy wizerunek. Tym sposobem s. Dorota widziała na telefonie jego imię i nazwisko, zdjęcie profilowe a podczas samej rozmowy naprawdę widziała twarz i słyszała głos tego konkretnego policjanta! Równolegle mogła sprawdzić w internecie, że ten znany funkcjonariusz wygląda tak samo i ma taki sam głos.
Właśnie dlatego napisałam Panu, że ofiarą tak perfekcyjnie zaplanowanego oszustwa mógł paść każdy z nas.
I tym sposobem siostra była manipulowana przez długie godziny, podczas których wypłaciła z kont szkoły i domu zakonnego łącznie kilkaset tysięcy złotych!
Ofiarą oszustów może paść każdy z nas!
Gdy wreszcie (po kilkudziesięciu godzinach od zgłoszenia zaginięcia) policjanci, poszukujący s. Doroty w całej Polsce, odnaleźli ją w Warszawie – siostra nie chciała wierzyć, że funkcjonariusze są naprawdę z policji. Była tak zmanipulowana, że wierzyła, że podchodzący do niej, umundurowani policjanci są w rzeczywistości owymi oszustami, o których ciągle słuchała przez telefon.
Dopiero gdy funkcjonariusze przewieźli ją na przesłuchania, siostra wybuchnęła płaczem, bo w końcu zrozumiała, że została oszukana i przelała na konta kryptowalutowe oszustów kilkaset tysięcy złotych…
Zakonnica postanowiła nagrać krótki filmik w mediach społecznościowych, dziękując za wsparcie i modlitwę oraz apelując do wszystkich o czujność i nie lekceważenie zagrożeń, związanych z działalnością cyberprzestępców.
– Pracując z ofiarami przestępstw, nie myślałam, że stanę się jedną z nich. Przez prawie trzy dni byłam pod wpływem osób, przekonana, że działam dla dobra, że jestem w stałym kontakcie z policją, a jednak okazało się, że byli to przestępcy i oszuści – wyjaśniła na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Tak jak wspomniałam, odnalezienie siostry nie kończy niestety jej problemów.
Po tym jak siostry zgłosiły do organów ścigania, że z ich kont znikają pieniądze, prokuratura wciąż prowadzi śledztwo, w którym s. Dorota powinna występować w roli pokrzywdzonej. Nadal jednak nie mamy pewności, czy nie zostanie uznana za podejrzaną o współpracę z oszustami…
Drugim, ogromnym wyzwaniem będzie odzyskanie pieniędzy, niezbędnych do utrzymania katolickiej szkoły, prowadzonej przez siostry z Kutna. Dlatego zapewniliśmy siostrom profesjonalną pomoc prawną, dzięki której udało im się już odzyskać połowę wszystkich środków!
Nie możemy dziś otwarcie pisać o wszystkim, co planujemy zrobić, by odzyskać pieniądze. Aby to zrobić, będziemy musieli rozpocząć absolutnie precedensowe w Polsce postępowania i nie mam wątpliwości, że przed nami ogromne wyzwanie!
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
To niejedyne oszukane zakonnice!
Sprawa sióstr z Kutna to nie jedyny przypadek żeńskiego zgromadzenia zakonnego, oszukanego przez (najprawdopodobniej) tych samych przestępców.
Gdy s. Dorota nagrała swój film w mediach społecznościowych, przestrzegając przed cyberprzestępcami, wyłudzającymi pieniądze metodą „na policjanta”, okazało się, że takich przypadków jest więcej.
Przestępcy – wiedząc, że sierpień jest miesiącem, w którym szkoły katolickie otrzymują subwencje oświatowe na cały rok – w jednym czasie przeprowadzili co najmniej kilka podobnych akcji. Stąd nie ma wątpliwości, że w cały proceder musiało być zaangażowanych kilkadziesiąt osób, które w tym samym okresie wyłudziły od szkół łącznie kilka milionów złotych!
W prokuraturze toczy się obecnie co najmniej 8 podobnych postępowań. Oprócz sprawy s. Doroty, o której było głośno w mediach, do prawników Ordo Iuris zgłosiły się także siostry ze szkoły w Ełku, które padły ofiarą dokładnie takiego samego oszustwa. Im także zapewniliśmy bezpłatną pomoc prawną.
Oprócz pomagania pokrzywdzonym, zdecydowaliśmy, że musimy także zapobiegać podobnym przestępstwom.
Dlatego skontaktowaliśmy się z Konferencją Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych i zaproponowaliśmy im przeprowadzenie darmowego szkolenia, na którym opowiemy siostrom, jak zabezpieczyć się przed atakami cyberprzestępców.
Szkolenie odbyło się w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski. Wzięło w nim udział ponad 100 sióstr zakonnych i księży z całej Polski. Później nasz prawnik uczestniczył także w podobnym szkoleniu, zorganizowanym dla sióstr ekonomek żeńskich zakonów z całej Polski. W nim także uczestniczyło kilkadziesiąt osób.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Pomóżmy oszukanym siostrom! Bez nas zostaną same
Cyberprzestępcy są coraz bardziej profesjonalni, a rozwój technologii daje im możliwości do dokonywania przestępstw, którym nie jest łatwo zapobiec. Dlatego musimy przestrzec jak najwięcej osób i uświadomić Polaków, co robić, by nie dać się oszukać.
Sytuacja jest bezprecedensowa. Nie możemy pisać Panu o wszystkim, ale zapewniam Pana, że odzyskanie pieniędzy oszukanych sióstr będzie potężnym wyzwaniem i będziemy musieli rozpocząć absolutnie precedensowe postępowania.
Jednocześnie musimy skupić się teraz na prewencji. Dlatego chcemy przygotować i przesłać do zgromadzeń w całej Polsce poradnik, w którym wytłumaczymy, jak można uchronić się przed podobnym oszustwem i jak reagować w analogicznych sytuacjach.
Jeśli wsparcie, otrzymane na ten cel, będzie wystarczające – będziemy mogli sfinansować dodruki publikacji i przekazać je także księżom z całej Polski czy dyrektorom innych szkół, bo niewykluczone, że cyberprzestępcy, którzy w sierpniu wzięli sobie za cel szkoły prowadzone przez podmioty kościelne – wkrótce zorganizują podobną serię przestępstw, których ofiarą mogą paść inne organizacje, dysponujące państwowymi czy prywatnymi środkami.
Tak naprawdę ofiarą takiego oszustwa może paść każdy z nas!
Dlatego bardzo proszę Pana o wsparcie Instytutu kwotą 80 zł, 130 zł, 200 zł lub dowolną inną, byśmy mogli zorganizować szeroką akcję zapobiegania i ostrzegania przez cyberprzestępcami i pomóc ich ofiarom.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Z wyrazami szacunku
Działalność Instytutu Ordo Iuris możliwa jest szczególnie dzięki hojności Darczyńców, którzy rozumieją, że nasze zaangażowanie wymaga regularnego wsparcia.
Ustaw stałe zlecenie i dołącz do naszej misji.
|