|
Wyobraź sobie sytuację: doświadczony specjalista po pięćdziesiątce, z 25-letnim stażem i unikalnymi kompetencjami, nie dostaje nawet zaproszenia na rozmowę rekrutacyjną. W tym samym czasie, absolwent z świeżymi pomysłami i biegłą znajomością nowych technologii słyszy: „Zbyt mało doświadczenia. Wróć za kilka lat”. Obie sytuacje mają wspólny mianownik – dyskryminację wiekową, która systematycznie pozbawia polski rynek pracy cennego kapitału ludzkiego.
Link do badania: https://hrminstitute.limesurve...
Problem, którego nie chcemy widzieć
Ageizm i adultyzm to nie abstrakcyjne pojęcia z podręczników socjologii. To codzienność milionów Polaków. W Polsce pracuje dziś ponad 6,2 mln osób w wieku 45+ oraz 3,1 mln w przedziale 25–34 lata. To ogromny potencjał, który często pozostaje niewykorzystany z powodu stereotypów i nieuświadomionych uprzedzeń.
Starsi pracownicy słyszą, że są „mało elastyczni”, „nieotwarci na zmiany”, „zbyt drodzy” lub „nienadążający za technologią”. Młodsi z kolei borykają się z etykietkami „niedojrzałych”, „nielojalnych”, „wymagających zbyt wiele” czy „nierozumiejących realiów biznesowych”. Obie grupy łączy jedno – są oceniane przez pryzmat wieku, a nie kompetencji i potencjału.
Dlaczego teraz?
Demograficzny countdown już wystartował. Według danych GUS, do 2030 roku osoby 50+ będą stanowić blisko 38% populacji w wieku produkcyjnym. Polska stoi przed wyzwaniem kurczących się zasobów pracy. Jednocześnie na rynek wchodzi Pokolenie Z – cyfrowi tubylcy z nowymi kompetencjami i świeżym spojrzeniem na pracę. To idealna sytuacja do budowy międzypokoleniowych organizacji... lub idealny moment na pogłębienie wykluczenia.
Pojawia się także nowy wymiar problemu: rewolucja sztucznej inteligencji. Czy AI stanie się sprzymierzeńcem w integracji pokoleń, czy wręcz przeciwnie – pogłębi wykluczenie tych, którzy nie nadążają z adaptacją nowych narzędzi lub są postrzegani jako „zbędni” w automatyzującym się świecie pracy?
|