Jego hobby to poranne pływanie w lokalnym potoku i podążanie za ludźmi z pokoju do pokoju. Cobain, dziewięcioletni amerykański cocker spaniel jest bardzo towarzyski.
Pewnie nie odróżniałoby go wiele od innych osobników tej rasy, gdyby los nie sprawił, że to właśnie on stał się ważną inspiracją dla naukowców. Głównie, dzięki opiekunce - Annie Ramey, studentce pracującej w laboratorium genetyki psów na Uniwersytecie Georgii w Athens.
Pewnego dnia spojrzała na długie, opadające uszy swojego psa i zadała sobie pytanie: dlaczego?
Poszła z tym pytaniem do współpracowników i tak narodził się pomysł na badanie długości uszu psów.
Psa rozpoznasz po uszach
Psy w zależności od rasy różnią się wyglądem. Jedne mają króciutką, lśniącą sierść, drugie pokryte są gęstym, kręconym włosem. Część z nich ma długie, zwisające uszy, np. właśnie Cobain, inne krótkie i spiczaste jak owczarek niemiecki.
Część tych różnic powstała w wyniku naturalnej ewolucji. Badacze twierdzą, że psy, dzięki krótkim, stojącym uszom tracą mniej ciepła niż przez długie, opadające. A czworonogi pochodzące z zimnych rejonów mają zazwyczaj mniejsze uszy niż te wywodzące się z ciepłych.
Na kształt uszu u psów wpłynęła też selektywna hodowla. Przykładowo długie uszy basseta poprawiają jego zdolności łowieckie. Są tak duże i oklapnięte, że ułatwiają mu koncentrację zapachów wokół nosa. Za to stojące uszy owczarka niemieckiego mogą nieznacznie poprawiać słuch.
Niektóre rasy psów są szczególnie podatne na występowania chorób uszu, m.in.: cocker-spaniele, pudle, bernardyny, nowofunlandy. Chorują też dobermany, sznaucery czy owczarki niemieckie.
Im ucho cięższe i bardziej zwisające, tym więcej problemów. Duża, zwisająca małżowina przysłania wejście do kanału słuchowego i działa jak ciepły kocyk. To, co do ucha wpadnie, ma ciepło i wilgotno. Mikrobiologiczny raj.
- Przystępując do badań, wiedzieliśmy, że inni naukowcy już przyglądali się uszom psów. Analizowali także ich budowę. Ale nikt nie badał, tak jak my długości uszu u czworonogów - opowiadała o badaniach Tori Rudolph, genetyczka współpracująca z Annie Ramey.
Gen, który połączył ludzi z psami
Rudolph i Ramey wraz z innymi naukowcami przeanalizowali genomy u psów, wilków i kojotów, by sprawdzić, czy długość uszu zapisana jest w genach.
Poszukiwania doprowadziły ich do MSRB3 - genu kodującego białko przeciwutleniające, które ma związek z wielkością uszu u świń, owiec i kóz. Niektóre mutacje w tym genie są związane z utratą słuchu u ludzi, a wcześniejsze badania wykazały związek tego genu z ułożeniem uszu u psów.
- Warianty DNA, które odkryli Rudolph i jej współpracownicy, mogą zwiększać aktywność MSRB3, przyspieszając tempo namnażania się komórek ucha - skomentowała badania Claire Wade, genetyczka zwierzęca z Uniwersytetu w Sydney w Australii.
Wyniki badań opublikowane w grudniu w czasopiśmie "Scientific Reports" zaprezentowane zostały 11 stycznia podczas konferencji "Plant and Animal Genome Conference" w San Diego w Kalifornii.
Naukowcy planują drążyć temat.
Po przeanalizowaniu różnych ras psów Rudolph chce sprawdzić, co decyduje o długości uszu u jednej rasy.
- Patrzę na Erin i Brooks, moje golden retrievery, i widzę, że mają inne uszy – wskazuje naukowczyni.