|
Dlaczego zmiana nawyków boli, nawet jeśli racjonalnie bardzo jej chcemy?
Dlaczego się zniechęcamy, porzucamy, myślimy, że to nie ma sensu nawet jeśli początkowo tak bardzo nam na tym zależało?
Może też masz tak, że dokładnie wiesz co powinnaś robić, ale i tak tego nie robisz i nie rozumiesz dlaczego?
Stoi za tym wiele przyczyn, ale dziś chciałam napisać o jednej - ewolucyjnej.
O tym rzadko mówi się w kontekście diet.
Ewolucyjnie nasze ciała, mózgi i układy nerwowe siedzą jeszcze w jaskini. Nasza fizjologia kompletnie nie nadąża za tym jak szybko zmienia się świat.
Jeśli kiedyś pomyślisz o sobie źle, to przypomnij sobie, że przez kilkanaście lat szkoły pisałaś wypracowania, kartkówki i sprawdziany z głowy. Na kartce. Długopisem. Okazuje się, że dziś dla wielu to już abstrakcja ;)
Twój mózg nie ewoluował po to, żebyś miała instagramową sylwetkę modelki, ale po to, żebyś przetrwała.
Dla Twojego układu nerwowego każdy stary, utrwalony nawyk (nawet ten obiektywnie szkodliwy) jest interpretowany jako bezpieczny, bo jest znany i przewidywalny.
Tym bardziej, że żyjemy w świecie, w którym wszystko zmienia się tak szybko, że posiadanie rzeczy niezmiennych jest dla naszego mózgu po prostu bardzo pożądane i energooszczędne.
Zmiana, nawet ta na lepsze, jest dla pierwotnych struktur mózgu sygnałem alarmowym.
Zagrożeniem dla dotychczas działającego porządku nawet, jeśli ten porządek utrzymywany przez kolejnych 10 lat obiektywnie pogorszyłby Twoje zdrowie.
To dlatego odczuwamy niechęć, opór "niechcemiś". To dlatego nasz mózg podsuwa nam myśli "nie ma sensu", "i tak Ci nie wyjdzie", "nic z tego nie będzie".
|