Newsletter Świat w 5 minut

dziennikarz działu Świat

Zmiany cywilizacyjne galopują w szalonym tempie, a by ułatwić sobie życie, coraz rzadziej rozstajemy się z internetem. To, że to pomoc pozorna piszemy w ostatnich tekstach międzynarodowego projektu Pulse, zrzeszającego redakcje z kilkunastu europejskich krajów. Podobne trendy społeczne zauważalne są w wielu krajach na kontynencie, różni je niewielki odchył kulturowy.

Kto z Państwa choć raz nie próbował zdiagnozować swojej choroby w internecie? Cyberchondria to nowy termin na wyimaginowane choroby, które podpowiada nam sieć. W Czechach autodiagnozuje się w internecie aż 95 proc. badanych, a ponad połowa czyni to regularnie. 

W wielu krajach spada przez to liczba badających się okresowo. Tylko pozornie przynosi to dobre rezultaty – nieleczeni, ciężko chorzy pacjenci trafiają w końcu do szpitali. A u części, diagnozujących się w internecie wzrasta niepokój i strach co do własnego zdrowia.

Lepiej wybrać profesjonalną opiekę medyczną, choć w wypadku porodów – jak wskazuje przypadek niektórych europejskich krajów – nie jest to warunek konieczny.

W tym miesiącu piszemy również o porodach rodzinnych, dofinansowanych przez państwo, których w Polsce wciąż nie ma. W Holandii kobiety rodzą w szpitalach w wyjątkowych przypadkach – np. gdy ciąża przebiegła z powikłaniami, poród rodzinny tam to standard.

Nie tylko na tym polu Polska jest daleko za krajami Zachodu. Należymy do grona zaledwie czterech krajów Unii Europejskiej, które wciąż nie uznają związków partnerskich. Wbrew pozorom w tej sprawie kluczowej roli nie odgrywa wcale kwestia religii. Katolicka Chorwacja zalegalizowała związki partnerskie już dziesięć lat temu. A w 2020 roku chorwacki Trybunał Konstytucyjny orzekł nawet, że pary jednopłciowe w Chorwacji mają prawo być rodzinami zastępczymi na takich samych zasadach jak wszyscy inni.

Zapraszamy do lektury tekstów w naszym międzynarodowym projekcie, którego pierwsza edycja wraz z upływem lutego tego roku, dobiega końca

MAGAZYN WYBORCZEJ

DZIAŁ ŚWIAT POLECA