| Wabienie wielkiego i niebezpiecznego dzikiego zwierzęcia, by weszło na chwilę do klatki i jeszcze dało sobie zakropić oczy, wydawało się szalonym pomysłem. Okazuje się jednak, że w tym szaleństwie jest metoda. Nosorożec biały jest obecnie największym z żyjących gatunków i jednocześnie jednym z największych ssaków lądowych. Dorosły osobnik mierzy około czterech metrów, waży nawet do 3,5 tony i uzbrojony jest w dwa pokaźne rogi. Między innymi dlatego plan, jaki przedstawili pracownicy behawioryści zwierzęcy współpracujący z Palm Beach Zoo & Conservation Society na Florydzie wydawał się czystym szaleństwem. Nosorożców białych żyje już tylko niespełna 16 tys.Problem w tym, że aby pomóc samcowi o imieniu Thuza, nie było za bardzo lepszego rozwiązania. Thuza doznał pasożytniczej infekcji, która spowodowała, że krwawiły mu oczy. Na domiar złego tak go to swędziało, że biedak co jakiś czas tarł ślepia, a to tylko pogarszało jego stan. Pojawiło się realne zagrożenie, że straci wzrok, a w przyrodzie ślepy nosorożec szybko mógłby stracić życie. Thuzy nie można było narazić na takie ryzyko, bo był ważnym członkiem stada w pilotażowym projekcie, którego celem jest odbudowa populacji nosorożców w Afryce, konkretnie w Zimbabwe, gdzie - poza granicami Parku Narodowego Hwange - inicjatywa Community Rhino Conservation Initiative, angażuje lokalną społeczność w reintrodukcję nosorożców białych południowych na tereny należące do wspólnoty - to pierwszy tego typu projekt w historii kraju.
Dlaczego tego typu działania są ważne? International Rhino Foundation, założona w Texasie w 1989 r. organizacja non-profit zajmująca się ochroną wszystkich pięciu gatunków nosorożców szacuje, że obecnie (dane z końca 2024 r.) żyje już tylko 15,7 tys. nosorożców białych.
Te olbrzymy żyją w 13 krajach, ale największa część populacji w RPA.
Międzynarodowa Unia Ochroy Przyrody (IUCN) klasyfikuje gatunek jako "bliski zagrożenia" (ang. Near Threatened) i szacuje populację na zaledwie 10 tys., przy czym ostatnia ocena gatunku została przeprowadzona w 2020 r. Największymi zagrożeniami dla nosorożców są: kłusownictwo i utrata siedlisk w ocieplającym się klimacie. Występują w nim dwa podgatunki: południowy i północny, ale w tym drugim zostały już tylko dwie samice 29-letnia Najin i 19-letnia Fatu (w 2018 r. zmarł Sudan, ostatni samiec, bohater filmu pt. "Kifaru"). Podejmowane są jednak próby ze sztucznym rozmnażaniem. Walka trwa natomiast o utrzymanie przy życiu podgatunku południowego. I tu na scenę wkracza nasz bohater - schorowany Thuza.
Najpierw zaserwować nosorożcowi smaczny posiłek, potem polewać go wodą
Eksperci z Florydy udali się do Afryki w sierpniu. Ich pomysł polegał na zwabieniu Thuzy do ciasnej przestrzeni z pomocą jego ulubionego pożywienia, a następnie stopniowym przyzwyczajaniu go do dotyku człowieka i spłukiwaniu jego pyska wodą.
W ten sposób chcieli przyzwyczaić zwierzę nie tylko do swojej obecności, ale także w pewnym momencie zacząć aplikować mu krople do oczu. Daniel Terblanche, kierownik ds. bezpieczeństwa w Imvelo Safari Lodges (ISL) w rozmowie z Associated Press: - Uwierzcie mi, sami [w Zimbabwe] byśmy na to nie wpadli; dla nas to był całkowicie absurdalny pomysł. Terblanche i jego współpracownicy nie mieli jednak za bardzo innego wyjścia, jak spróbować, czy w tym szaleństwie nie kryje się jakaś metoda.
Do Zimbabwe poleciała prezeska i dyrektorka generalna Palm Beach Zoo - Margo McKnight, która rok wcześniej odwiedziła tamtejszą inicjatywę. Właśnie wtedy Mark Butcher, który kieruje Imvelo Safari Lodges (luksusowy ośrodek turystyczny), powiedział jej, że problemy zdrowotne Thuzy mogą zagrozić przyszłości programu.
W sierpniu do Afryki polecieli Thad i Angi Lacinak, behawioryści i założyciele Precision Behavior. Zaczęli współpracę z patrolem ścigającym kłusowników. To oni opracowali plan oparty na doświadczeniach z Palm Beach Zoo, w którym zwierzęta uczy się, by dobrowolnie poddawały się zabiegowi. Z relacji Laciniaków wynika, że w ciągu około tygodnia Thuza przyzwyczaił się do podawania mu kropli do oczu, a pod koniec drugiego tygodnia mogli spokojnie przekazać procedurę lokalnym rangersom.
Eksperci (na razie z ostrożnym optymizmem) deklarują, że kuracja przynosi efekty i Thuzie uda się ocalić wzrok. Nosorożców czarnych jest jeszcze mniejW jeszcze gorszej sytuacji niż biali kuzyni są nosorożce czarne, których wedle szacunków żyje obecnie niespełna 6,8 tys. osobników w 12 krajach Afryki. Jak podaje raport, który co roku przygotowuje wspomniana fundacja International Rhino Foundation, w Zimbabwe pod koniec 2024 r. żyło łącznie 1320 nosorożców, w tym 784 czarne i 536 białych. To właśnie m.in. ten kraj zaczął u siebie wprowadzać tzw. "dekornizację" (czyli odcinanie rogów), jako metodę walki z kłusownictwem. | | | |
|