Od kilku lat ktoś wysyłał do różnych instytucji publicznych i mediów materiały, które miały być dowodem na istnienie bezwzględnej siatki pedofilskiej z udziałem prezydenta Lubina. Już wiadomo, że to jedna wielka fałszywka, choć misternie przygotowana.
Gdy porywacze samolotu z Wrocławia usłyszeli z płyty lotniska wypowiadane do megafonu komendy po niemiecku, wiedzieli, że się udało. Świadkowie wspominali, że cieszyli się jak dzieci, bili brawo i krzyczeli 'Victoria!'.