W weekend żyliśmy oczywiście atakiem USA na Iran. Będzie on miał z pewnością duże peperkusje - od politycznych po gospodarcze. Tym ostatnim przygląda się nasz redakcyjny specjalista, Andrzej Kublik.
Andrzej przypomina, że
teraz wszyscy znów z niepokojem patrzą na cieśninę Ormuz, wąskie gardło w wywozie ropy naftowej i gazu z Zatoki Perskiej. Jej blokada mogłaby wywindować na długo ceny ropy naftowej, grożąc globalną recesją. "Ograniczone uderzenia mogą podbić ceny ropy naftowej do 80 dol. za baryłkę"
- ocenił dla dziennika "The Financial Times" William Jackson, główny ekonomista ds. rozwijających się rynków w firmie analitycznej Capital Economics. Dodał jednak, że w razie długotrwałego konfliktu ceny ropy naftowej mogą sięgnąć 100 dol. za baryłkę.
To oznaczałoby powrót do sytuacji z pierwszych miesięcy po napaści Rosji na Ukrainę. Tak wysokie ceny surowca rozkręciłyby spiralę inflacyjną, spowalniając jednocześnie rozwój światowej gospodarki.