30 kwietnia 2026

Katarzyna Nakonieczna

Brzmi trochę nierealnie, ale cały fenomen akcji Łatwoganga polegał właśnie na tym, że był… normalny. Bez spiny, bez wielkiej strategii komunikacyjnej, bez patosu. Trochę chaosu, trochę wygłupów, trochę viralowych akcji i nagle okazało się, że za tym wszystkim stoi coś naprawdę ważnego. Ludzie wchodzili na streama „na chwilę”, a zostawali, bo czuli, że są częścią czegoś większego.

I chyba kluczowe jest to, co powtarza się w wielu opiniach: brak polityki. Zero przeciągania liny, zero podziałów, zero „a ty jesteś z tej czy z tamtej strony?”. Po prostu robisz coś dobrego i tyle. W świecie, gdzie prawie wszystko kończy się dyskusją ideologiczną, taka przestrzeń okazała się czymś świeżym i najwyraźniej bardzo potrzebnym.

Jeśli więc ktoś twierdzi, że „internet to tylko głupoty”, to chyba właśnie dostał mocny kontrargument.

Robił billboardy ze zdjęciem swojej stopy, teraz zjednoczył całą Polskę. Kim jest Łatwogang?
- Ta akcja udała się tylko dlatego, że była z dala od polityki - oceniają moi rozmówcy, którzy dorzucili się do rekordowej zbiórki youtubera. Łatwogang zebrał ponad 251 mln zł na fundację Cancer Fighters, która wspiera leczenie dzieci chorych na nowotwory.
CZYTAJ WIĘCEJ

NIE PRZEGAP

CZYTAJ TAKŻE