Wszystkie potknięcia prokuratury w sprawie Zbigniewa Ziobry
Polityczne emocje kolejnego dnia związane są z dwoma tematami: wyjazdem Zbigniewa Ziobro do Stanów Zjednoczonych oraz reperkusjami afery giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Do wyjazdu byłego ministra sprawiedliwości za Ocean odniósł się Departament Stanu USA, wydając komunikat, że dane wizowe są poufne.
I choć politycy rządzącej koalicji, na przykład Bartosz Arłukowicz w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” zacierają ręce, bo wiedzą, że ten temat przypomina aferę w Funduszu Sprawiedliwości i na kilka innych sposobów jeszcze szkodzi Prawu i Sprawiedliwości , to przyglądnięcie się sprawie, tak jak to zrobiły Grażyna Zawadka i Izabela Kacprzak, pokazuje, jak wiele było luk w działaniu prokuratury wobec Ziobry.
Oczywiście, Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski uciekając nie polepszają swojej sytuacji. Ale po pierwsze analiza kalendarium obu spraw pokazuje, że prokuratura była zawsze kilka kroków za nimi, a po drugie z USA będzie ich znacznie trudniej ściągnąć i postawić przed obliczem polskiego wymiaru sprawiedliwości, niż z krajów UE.
W Prawie i Sprawiedliwości z kolei rozgrzały się emocje po tym, jak Mateusz Morawiecki skrytykował pomysł kilkunastu posłów PiS, by w ogóle zakazać kryptowalut w Polsce. Jak w słynnym powiedzeniu śp. Kononowicza – nie będzie krytpowalut, nie będzie niczego. Okazało się jednak, że ustawa im. Kononowicza nie przypadła do gustu byłemu premierowi. Doskonale wiemy, dlaczego PiS teraz taką ustawę złożył. Chodzi o to, by pokazać, że PiS z tą aferą nie ma nic wspólnego.
Ale Morawieckiemu raczej nie chodzi o krytpowaluty. Spór, który rozgorzał w sieci między Mateuszem Morawieckim a Jackiem Sasinem to stary dobry spór między „maślarzami” a „harcerzami” Morawieckiego.
W taki dzień warto też zerknąć wstecz. 100 lat temu doszło do Zamachu Majowego, który – jak przekonuje profesor Andrzej Chwalba – wcale nie był zaplanowanym przewrotem. Wiemy jednak czym się skończył. Patrzmy na błędy naszych dziadów, by nasze wnuki nie musiały cierpieć przez to, że my będziemy je powtarzać, jeśli nie wyciągniemy wniosków z przeszłości.