Prawdziwa historia króla kryptowalut
Zwykły chłopak z Piekar Śląskich w pięć lat stworzył finansowe imperium obracające miliardami. Za fasadą spektakularnego sukcesu toczyła się wojna grup przestępczych o przejęcie jego giełdy i majątku. „Polski król bitcoinów” zapłacił za to najwyższą cenę.
10 marca 2022 r. 34-letni Sylwester Suszek wyjeżdża rano z domu w Katowicach białym porsche taycanem – jak zawsze odwozi syna do przedszkola i jedzie do Czeladzi na stację paliw należącą do Mariana W. Ma tam z nim umówione spotkanie biznesowe. Na stacji są hangary dla prywatnych śmigłowców – stoi tam czerwony Eurocopter Suszka i Robinson R44 Mariana W. Sylwester garażuje tu także swoje rozliczne luksusowe samochody. Taycana zostawia na myjni. Spotkanie ma się zakończyć o godz. 15.
Wersja Mariana W. jest taka: Sylwek odjeżdża samochodem, który po niego przyjechał z nieznaną mu kobietą. Wyznacza też milion złotych nagrody za wskazanie jego miejsca pobytu. Śledczy nie wierzą w tę wersję. Ostatnie logowanie telefonu komórkowego Suszka o godz. 15.08 wskazuje na garaż, a tego dnia w bazie Mariana W. nie działają kamery.
Reportaż o założycielu giełdy BitBay, poprzedniczki Zondakrypto to z pewnością tekst, na którego lekturę warto dziś poświęcić parę minut.