|
Czuję święty spokój i nie mam poczucia lęku w tle po każdej aktualizacji, która może pociągnąć za sobą niespodzianki. Nie jestem w stanie czuwania, że trzeba stale dbać o system, aby działał zgodnie z założeniami, pomimo doświadczenia, które pozwala mi na swobodne używanie Archa. To jest coś, co w moim przypadku okazało się o wiele większym zmartwieniem, niż sądziłem.
Nie piszę przez to, że Arch, czy CachyOS jest złym modelem, który polega na ciągłych aktualizajach, średnio 150-250 paczek co około tydzień. Piszę jedynie, że ten model pomimo wielu zalet nie przynosił mi spokoju ducha. I to rzecz absolutnie personalna.
Dla porównania Kubuntu do tej pory ma średnio 10-15 paczek co około tydzień. I niekoniecznie kluczowych do aktualizacji natychmiast. To jeden ciężar z głowy.
Feels good, man!
|