Dzień dobry, Maria,
dziś mam dla Ciebie nietypową wiadomość. Ale pilną i ważną. Zwykle piszę, gdy trzeba pilnie zabrać głos w jakieś ważnej sprawie, podpisać apel, wydrukować ulotki, czy przyjść na demonstrację.
Tym razem proszę Cię o zabranie głosu w sprawie, która budzi niedowierzanie. Jacek Wiśniewski z Komitetu Obrony Demokracji dostał zarzuty prokuratorskie za organizację antywojennego zgromadzenia w Dniu Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym w Warszawie. Choć było to legalnie zgłoszone zgromadzenie publiczne, prokuratura uznała, że była to impreza masowa. Efekt? Jackowi grozi nawet 8 lat więzienia.
Działania prokuratury zaskakują. Żadne konsekwencje nie spotkały organizatorów demonstracji, na których rzucano racami, niesiono faszystowskie i rasistowskie hasła, atakowano policję, wyrywano drzewa czy podpalono balkon i samochody. A dziś prokuratura stawia zarzuty organizatorowi pokojowego zgromadzenia, w ramach którego Polki i Polacy wyrazili solidarność z walczącym za wolność swoją i naszą narodem ukraińskim. Zgromadzenia, które odbyło się pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i Ambasadora Ukrainy. Na którym przemawiali posłowie RP.
To niezwykle groźny precedens. Nie wiemy, kiedy i w jakiej sprawie będziemy musieli znów wyjść na ulice. Widząc, jak rośnie w siłę skrajna prawica, musimy być na to gotowi. Nie możemy dopuścić, by strach przed prokuratorem paraliżował obywatelską aktywność, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Wiemy też, jak chętnie z takiej interpretacji przepisów skorzystają przeciwnicy demokracji, jeśli wrócą do władzy.
Premier Donald Tusk już wystąpił o wyjaśnienie tej sprawy, ale Jacek potrzebuje teraz potężnego sygnału naszej solidarności. Dołącz swój głos i zaprotestuj przeciwko uciszaniu obywateli!