Dzień dobry,
Mieszkanka dużego miasta wynosiła miskę z mlekiem dla lochy, która miała młode pod balkonem jej bloku. Inna kupiła dwa lody - dla siebie i dzika, który czekał pod lodziarnią. Dziki były też pod piekarnią. Jeden zaatakował człowieka, próbując dostać się do jego zakupów.
W Warszawie żyje 3 tysiące dzików, w Łodzi podobnie, w Krakowie 1,5 tysiąca. A w Gdyni - tylko 20. Jak oni to zrobili? Otóż zachęcali dziki do pozostania w lesie. A ja zapraszam Państwa do przeczytania reportażu Marcina Wójcika z
Dużego Formatu.
Polecam też materiał
Wyborcza.biz o tym, jak przedsiębiorcy, żeby nie płacić podatków, wykorzystują przepisy o fundacjach rodzinnych. Zyskują w ten sposób dziesiątki milionów złotych. Szczegóły mechanizmu ujawnia Leszek Kostrzewski.
O intymności osób w spektrum, które latami szukają pomocy, dziennikarka
Wysokich Obcasów Ewa Jankowska rozmawia z Martą Młot. Seksuolożka opowiada: - Jedna z moich historii sukcesu dotyczyła kobiety, która odkryła, że orgazm osiąga tylko wskutek bardzo silnych bodźców. W pewnym momencie powiedziała mi wprost: ja po prostu lubię być na smyczy, lubię czuć ból.
A na koniec pytanie do posiadaczy aplikacji Wyborcza.pl, w której mamy sekcję "rozrywka" (kto jeszcze nie zainstalował - naprawdę warto!). Po ilu próbach odgadli Państwo dzisiejsze słówko?