Świat w 5 minut. Czarnobyl płonie po ataku rosyjskich dronów

dziennikarka działu Świat

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w niedzielę o złożeniu w parlamencie projektu ustawy o Ukraińskim Panteonie Narodowym. Tworzyć go mają “bohaterowie, którzy w różnych stuleciach i epokach walczyli o Ukrainę”. - Nikt i nigdy nie będzie nam nakazywał, jak mamy żyć, jak mówić, kogo mamy kochać, komu mamy być wdzięczni i jakich bohaterów czcić - podkreślił Zełenski. 

Dolał tym samym oliwy do ognia do trwającego od tygodni polsko-ukraińskiego sporu, który oficjalnie zapoczątkowała decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia “Bohaterów UPA”. Jej skutkiem było m.in. odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu przez Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego, a także tzw. wojna na odznaczenia z udziałem ukraińskich i polskich polityków.

Dzień po poinformowaniu przez Zełenskiego o “panteonie”, do którego włączeni mogą zostać także działacze Ukraińskiej Armii Powstańczej, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że “z Banderą do Unii Europejskiej Ukraina nie wejdzie”. - Nie wolno (w UE) stawiać na panteonie tych, którzy niszczą współpracę europejską. (...) Nam nikt nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem danego państwa do Unii Europejskiej - mówił w wywiadzie dla Polsatu. Przekazał też, że Polska nie przekaże Ukrainie obiecanych MiG-ów, zarzucając Kijowowi, iż “nie chce się podzielić technologiami w zakresie produkcji dronów”.

O tym, o co naprawdę chodzi w ostatnich sporach między polskimi a ukraińskimi władzami, opowiadał na łamach “Wyborczej” profesor Mykoła Kapitonenko z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Tarasa Szewczenki.

- Dzisiaj wojna stała się niejako normą, przeciągającym się procesem. Przyzwyczaja się do niej Ukraina, Polska, Europa. Dlatego do agendy politycznej wracają tematy, które pomagają zmobilizować elektorat, zwiększyć skalę poparcia w społeczeństwie, które - ze względu na powszechny skręt w prawo - ma takie, a nie inne potrzeby. Politycy wykorzystują chętnie takie momenty. Wojna im w tym nie przeszkadza.

MAGAZYN WYBORCZEJ

DZIAŁ ŚWIAT POLECA

PRASA ZAGRANICZNA