Wiosną strach, latem - nadzieja i optymizm
Kiedy 28 lutego Stany Zjednoczone wspólnie z Izraelem zaatakowały prewencyjnie Iran, świat wstrzymał oddech. Szczególnie świat turystyki i lotnictwa.
Branża turystyczna musiała zapewnić powrót swoich klientów do domów. I to się udało przeprowadzić niemal wzorcowo, ale to nie był koniec problemu. Poza kosztami akcji ściągania turystów i kosztów odwołanych imprez pojawił się kolejny problem - rosnące koszty bieżącej działalności ze względu na wzrost cen paliwa.
Na szczęście wakacje rozpoczęły się w o wiele lepszej atmosferze, touroperatorzy są dobrej myśli, co do sezonu letniego, chociaż w ich głowach czai się ciągle myśl, że strat z wiosny już pewnie nie odrobią.
Oby pula nieszczęść na ten rok już się wyczerpała, a teraz branża mogła już tylko rosnąć i się wzmacniać.