Ordo Iuris
 
Pomóż nam wygrać apelację w precedensowej batalii o wolność słowa w Polsce.

Szanowny Panie,

piszę do Pana z drogi powrotnej z sądu. Przed chwilą Sąd Rejonowy w Zamościu wydał wyrok, który może wyznaczyć granice wolności słowa w Polsce.

Odczytaniu wyroku towarzyszyły łzy młodej matki i głębokie poczucie niesprawiedliwości.

Na ławie oskarżonych zasiadła 21-letnia Oliwia – wspaniała dziewczyna, która w chwili skazania była już w szóstym miesiącu drugiej ciąży.

Rządowa prokuratura uwzięła się na nią z zapałem godnym ścigania seryjnego mordercy. Wszystko za jedno przemówienie, które wygłosiła na legalnej manifestacji przeciwko niekontrolowanej migracji.

Oliwia stała ze łzami w oczach, gdy sędzia ogłaszała ją winną „nawoływania do nienawiści”.

Za wyrażenie strachu o własne dziecko młodą matkę uznano za przestępcę.

W uzasadnieniu sędzia przekonywała, że o popełnieniu przestępstwa „nawoływania do nienawiści” świadczy między innymi... forma, ton i ekspresja wystąpienia Oliwii. A także to, że zachęcała uczestników manifestacji do okrzyku: „Polak w Polsce gospodarzem”.

Samo wspomnienie w przemówieniu przestępstw popełnianych przez migrantów sędzia uznała za niedopuszczalne „oddziaływanie na psychikę zgromadzonych poprzez wywoływanie strachu i lęku przed imigrantami”.

Wcześniej prokuratura zamówiła opinię biegłego językoznawcy, który przygotował wyjątkowo stronniczą opinię. Domagał się od policji, prokuratury i sądu „szybkiego i skutecznego” ukarania winnej. Argumentował:

„Wiele dziesięcioleci Polska była zamkniętym państwem totalitarnym, bezkarność tego rodzaju wypowiedzi i działań doprowadzi Polskę do bycia antydemokratycznym, niebezpiecznym i zacofanym państwem, którego większość a przynajmniej myślący obywatele po prostu nie chcą”.

Ta ekspertyza przypominała bardziej felieton w Gazecie Wyborczej niż analizę językową. A to właśnie ona była dla prokuratury kluczowym dowodem. Za jej sporządzenie biegły dostał 5 000 zł.

Sąd przyznał rację obronie co do nieprzydatności opinii biegłego, odrzucając ją jako stronniczą i nieobiektywną. Mimo to skazał młodą matkę, wyznaczając karę grzywny w wysokości 3 000 zł.

Wymiar kary jest efektem naszej obrony, bo za „nawoływanie do nienawiści” kodeks karny przewiduje karę do 3 lat więzienia. Jednak to i tak niedopuszczalne. Sam fakt skazania za szczerą i uzasadnioną troskę młodej kobiety to straszliwy i zły precedens.

Nie zamierzamy się z tym pogodzić.

Gdy tylko otrzymamy pisemne uzasadnienie, złożymy apelację. Będziemy walczyć do końca o pełne uniewinnienie Pani Oliwii.

Bo to nie jest wyłącznie jej sprawa. To sprawa, która na długie lata może wyznaczyć granice tego, co wolno nam mówić.

To w tym procesie rozstrzygnie się, czy w Polsce można jeszcze mówić prawdę o zagrożeniach masowej, niekontrolowanej migracji. Jeżeli przegramy, rząd szybko zaprowadzi cenzorski terror, jakiego doświadczają już licznie skazywani za mówienie prawdy w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii.

Tej apelacji nie poprowadzimy bez Pana. Znaczną część kosztów niezbędnych do prowadzenia tej sprawy, udało nam się pokryć dzięki hojności Pani Anny Krajewskiej, która objęła Panią Oliwię swoim osobistym mecenatem w ramach programu Mecenat Sprawiedliwości Ordo Iuris.

Nadal jednak potrzebujemy także Pana wsparcia, które pozwoli sfinansować dalszą pracę naszych prawników – pracę, która może wkrótce przesądzić o pokonaniu politycznej cenzury w Polsce.

Z góry dziękuję za każdą darowiznę na obronę Pani Oliwii.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Młoda matka skazana za krytykę masowej migracji!

Pani Oliwia to 21-letnia studentka fizjoterapii. Za znakomite wyniki otrzymuje stypendium naukowe.

Studia łączy z wychowywaniem rocznego synka. Dziś jest w szóstym miesiącu drugiej ciąży.

To spokojna, porządna dziewczyna, co potwierdził kurator sądowy w wywiadzie środowiskowym.

Kocha swój kraj. I boi się, że Polska podzieli los Europy Zachodniej, gdzie masowa migracja sprawiła, że ludzie boją się wieczorem wyjść na ulicę.

Jej lęk ma konkretną twarz. Kilka tygodni przed manifestacją – w jej rodzinnych okolicach – imigrant z Wenezueli brutalnie zgwałcił i zamordował 24-letnią Klaudię.

Na manifestacji w Zamościu Oliwia powiedziała wprost: „to mogłam być ja!”

W tamtą lipcową sobotę ubiegłego roku mówiła stanowczo, że nie chce, by do Polski masowo sprowadzać migrantów z krajów, „gdzie kobiety traktuje się jak śmieci, gdzie gwałty są na porządku dziennym, gdzie kobieta, która wyjdzie sama wieczorem, po prostu sama się prosi o gwałt”.

To wystąpienie było mocne i dosadne, ale nie nawoływało do nienawiści czy popełniania przestępstw. Nie zawierało nawoływania do przemocy.

Był to po prostu emocjonalny krzyk rozpaczy młodej matki, która martwi się o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Organy ścigania ruszyły do akcji natychmiast po manifestacji. Wszczęto postępowanie o „nawoływanie do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym i wyznaniowym”.

Za swoje słowa Oliwia mogła trafić do więzienia nawet na 3 lata.

Ciężarna w szóstym miesiącu musiała tłumaczyć się przed sądem, by nie zostać napiętnowaną jako groźny „szerzyciel nienawiści”. Zeznawanie w procesie karnym to ogromny stres. W jej stanie to po prostu niebezpieczne.

Jednak, dzięki ludziom takim jak Pan, Oliwia nie została z tym sama. Otrzymała bezpłatną pomoc prawną Ordo Iuris i zwykłe, ludzkie wsparcie, którego w tych dniach bardzo potrzebowała.

Towarzyszyłam jej osobiście na każdym etapie. Wspierałam ją, gdy w wielkich emocjach i ze łzami w oczach tłumaczyła sędziemu, że jej motywacją nie było wzbudzanie nienawiści do migrantów, ale zwykły ludzki strach i stres towarzyszący wystąpieniu.

Byłam przy niej, gdy słuchała niesprawiedliwego wyroku. Kilka minut później stała na korytarzu, szukając pocieszenia w ramionach męża, który wspiera ją od początku.

Ja także będę przy niej do samego końca. Aż do dnia, w którym usłyszy: „uniewinniona”.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Lewica chce zastraszyć Polaków

Nie mam wątpliwości, że sprawa Oliwii to dla rządowej prokuratury proces pokazowy. To ostrzeżenie dla każdego z nas: jeżeli skrytykujesz politykę migracyjną rządu Tuska to skończysz tak samo jak ta młoda matka.

Chodzi o zastraszenie i efekt mrożący. Rząd chce, byśmy zamilkli, gdy pod dyktando Brukseli będzie przyjmował tysiące niechcianych na Zachodzie migrantów w ramach Paktu Migracyjnego.

Skoro sięgnięto po ciężarną matkę, mogą sięgnąć po każdego z nas.

Moment tego wyroku nie jest przypadkowy. W ubiegłym miesiącu wszedł w życie unijny Pakt Migracyjny.

Rząd próbuje wmówić Polakom, że jesteśmy z niego zwolnieni. To nieprawda. Komisja Europejska odroczyła Polsce obowiązek przyjmowania nielegalnych imigrantów jedynie o rok.

Po przyszłorocznych wyborach wszystko może się zmienić. Jeśli lewica utrzyma władzę, po upływie tego terminu KE będzie mogła bez przeszkód kierować migrantów do Polski.

Dlatego prawo do krytyki masowej migracji trzeba obronić tu i teraz. Dla Pani Oliwii i dla wszystkich Polaków.

Nie zrobimy tego bez rodaków, którzy — tak jak Pan i ja — chcą żyć w bezpiecznej Ojczyźnie. Wolnej od przemocy znanej z krajów trzeciego świata, a coraz częściej także z ulic Europy Zachodniej.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Czy o zbrodniach migrantów będziemy mogli mówić już tylko w „katakumbach”?

Sprawa Oliwii wyznacza granice debaty o migracji w Polsce.

Wystarczy spojrzeć na Zachód, by zobaczyć, dokąd prowadzi milczenie.

Dobrym przykładem jest Remigration Summit 2026, w którym uczestniczył kilka tygodni temu Dyrektor ds. Rozwoju Międzynarodowego Ordo Iuris Zbigniew Przybyłowski. Debatowano tam o tym, jak odwrócić skutki błędnej polityki migracyjnej UE. Przyjechało 600 uczestników z wielu krajów Europy i spoza niej.

A jednak okoliczności przypominały raczej zjazd dysydentów w państwie totalitarnym niż zwykłą konferencję. Szczyt miał odbyć się w Porto. Ze względów bezpieczeństwa w ostatniej chwili przeniesiono go do małego, okolicznego miasteczka. Miejsce spotkania uczestnicy poznali dopiero w noc poprzedzającą wydarzenie.

Jednego z gości – Maximiliana Märkla z Niemiec – policja bezprawnie zatrzymała na lotnisku w Monachium, by nie dopuścić do jego udziału w wydarzeniu. Dostał trzydniowy zakaz opuszczania kraju. Pretekst? Jego obecność „naruszy reputację Niemiec”. Märkl pojechał więc samochodem, godząc się z ryzykiem represji po powrocie.

Z czym muszą się dziś liczyć krytycy masowej migracji na Zachodzie?

Podczas konferencji głos zabrał między innymi były belgijski parlamentarzysta Dries Van Langenhove. Niedawno skazano go za „mowę nienawiści”, bo dwa lata wcześniej – podczas wykładu na Katolickim Uniwersytecie w Leuven – wskazał związek między masową migracją a wzrostem przestępczości i pogorszeniem warunków życia rdzennych mieszkańców.

Choć jego słowa opierały się na danych naukowych i statystykach, to sąd i tak wymierzył mu karę 4 000 euro grzywny. Wcześniej skazano go już za publikowanie memów na prywatnym czacie.

Na same koszty procesowe w sprawach o rzekomą „mowę nienawiści” wydał 420 000 euro...

Represje dotknęły też Evę Vlaardingerbroek – holenderską prawniczkę i konwertytkę na katolicyzm, która skrytykowała premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, zarzucając mu odpowiedzialność za „ciągłe gwałty i zabójstwa brytyjskich dziewcząt przez imigranckie gangi gwałcicieli”. Trzy dni później Wielka Brytania odmówiła jej wjazdu, bo jej „obecność nie leży w interesie publicznym”.

Polska musi wyciągnąć wnioski z błędów Zachodniej Europy

W kuluarach szczytu nasz przedstawiciel usłyszał dziesiątki podobnych historii. O tym, jak drastycznie zmieniło się życie Irlandczyków, Belgów, Niemców i Holendrów, odkąd ich rządy sprowadziły miliony obcych i wrogich przybyszów.

Mieszkańcy tych państw drżą o swoje bezpieczeństwo. I żałują, że ich kraje nie są już tak bezpieczne jak Polska.

Niech ich los będzie dla nas ostrzeżeniem. Bądźmy mądrzy przed szkodą, nie po szkodzie.

Dlatego nie składamy rąk.

Analizujemy każdy krajowy i międzynarodowy dokument dotyczący migracji. Ujawniamy zagrożenia. Szukamy rozwiązań, które uchronią nas przed powtórzeniem scenariusza z Zachodu.

By uświadomić Polakom skalę zagrożenia, z dużym wyprzedzeniem przygotowaliśmy analizę Paktu Migracyjnego w przystępnej formie odpowiedzi na 26 najczęściej zadawanych pytań.

Wspólnie z węgierskim Mathias Corvinus Collegium opracowaliśmy raport „Odzyskać kontrolę. Renacjonalizacja polityki migracyjnej”. Wyjaśniamy w nim, dlaczego unijna polityka migracyjna zawiodła i proponujemy konkretne działania dla odzyskania suwerennej kontroli nad polityką migracyjną.

O rozwiązaniach kryzysu migracyjnego rozmawialiśmy też na warszawskiej konferencji „Polityka migracyjna: wyzwania, rozwiązania i suwerenność”, zorganizowanej przez Fundację Patrioci za Europą. Głos zabrali eksperci, politycy i publicyści z Polski, Węgier i Włoch. Prezes Ordo Iuris mówił o sprawdzonych metodach przeciwdziałania kryzysowi migracyjnemu, które można zastosować w Europie.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

<