Brytyjczycy mają nowego premiera. Andy Burnham zastąpił Keira Starmera
Opadają emocje po mundialu i ostatnim meczu, który zaskoczył słabą grą Argentyńczyków i równie kiepskim sędziowaniem (polecam komentarz Stefana Szczepłka). Czas wrócić do szarej rzeczywistości, bez radości, jaką dawał nam każdy występ Hiszpanów pod wodzą Luisa de la Fuente, zwanego przez niektórych „trenerem z ogłoszenia”.
Dla Brytyjczyków ów powrót do rzeczywistości oznacza zmianę na szczytach władzy. W poniedziałek „swoją pracę” – jak sam to określił – zakończył premier Keir Starmer. Polityk, który w 2024 r. poprowadził Partię Pracy do spektakularnego zwycięstwa wyborczego, odszedł ze stanowiska jako jeden z najmniej popularnych urzędujących brytyjskich szefów rządu.
Pałeczkę w tej swoistej sztafecie (bo jako szósty premier w ciągu ostatniej dekady) przejmuje Andy Burnham, wyrazisty i zdecydowany, zwłaszcza na tle Starmera, były burmistrz Manchesteru. „Wielka Brytania potrzebuje zbawcy. Andy Burnham ma równo trzy lata, aby powstrzymać skrajnych nacjonalistów przed przejęciem władzy w Wielkiej Brytanii. To niewiele” – pisze Jędrzej Bielecki.
A teraz trochę liczb.
Platforma handlowa AliExpress, należąca do chińskiej grupy Alibaba, została ukarana przez Komisję Europejską grzywną w wysokości 550 mln euro za niewystarczające działania przeciwko sprzedaży nielegalnych, podrabianych i potencjalnie niebezpiecznych produktów – poinformowała w poniedziałek KE.
To najwyższa kara nałożona dotychczas na platformę handlową w ramach tzw. unijnego aktu o usługach cyfrowych (ang. Digital Services Act – DSA), który zobowiązuje największe serwisy internetowe do skuteczniejszego ograniczania rozpowszechniania nielegalnych treści i towarów.
Na tym tle 122 zł może nie robi wrażenia, ale jest złą informacją dla tych, którzy wciąż dopiero planują wakacyjny wyjazd. Najnowszy raport z monitorowania cen w biurach podróży pokazuje, że o taką kwotę wzrosła w minionym tygodniu średnia cena wycieczki z wylotem między 3 a 9 sierpnia. To wyraźna podwyżka, jakiej nie było jeszcze w tym roku. Powody? Kapryśna pogoda w Polsce, droższa ropa, słabsza złotówka, a przede wszystkim bliski szczyt sezonu letniego.
Zapraszam do lektury rp.pl.