Chorzy na raka nie mogą czekać
W tym tygodniu w "Rzeczpospolitej" opisaliśmy sytuację w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, który ograniczył przyjęcia nowych pacjentów do programów lekowych, m.in. w onkologii. To, że wpłynęły dwie skargi pacjentów odnośnie do procesu kwalifikowania do leczenia w placówce, potwierdził wojewódzki NFZ.
W listopadzie 2025 r. premier Donald Tusk deklarował, że "pacjenci onkologiczni nie są odsyłani ze szpitali". Choć CSK w Łodzi dementuje doniesienia "Rzeczpospolitej", a rząd - po kontroli Ministerstwa Zdrowia - deklaruje, że to kwestia pomyłki pojedynczego pracownika, który miał zarejestrować pacjentkę do leczenia, ale nie zarejestrował - to nie zmienia to faktu, że pacjenci zostali odesłani ze szpitala z kwitkiem w połowie roku. A to oznacza, że nadchodzi bardzo trudna jesień w ochronie zdrowia.
Pacjenci onkologiczni nie mogą czekać na leczenie do I kwartału 2027 r. Nie powinni też być zmuszenia do szukania możliwości leczenia w innych ośrodkach, skoro zgłosili się do ośrodka, który określenie leczenie zakontraktował. Argument, że programy lekowe są limitowane, może częściowo uzasadniać trudne decyzje szpitali, ale nie uzasadnia zaciemniania faktów. Każdy dyrektor szpitala zdaje ten egzamin w granicach własnej etyki.