Po co Ukraińcy badają nastroje społeczne w Polsce
Na chwilę opadły emocje związane z rozłamem w PiS. Na chwilę, czyli pewnie do wtorku, kiedy Komitet Polityczny partii ostatecznie wyrzuci z ugrupowania Mateusza Morawieckiego i jego popleczników. Chyba, że coś zdarzy się po drodze…
Na razie warto jednak zerknąć na przeciwną stronę sceny politycznej, czyli w stronę koalicji. A tu ciekawe sondaże. Po pierwsze, Polacy są przekonani, że lepszym kandydatem na premiera ze strony KO po wyborach w 2027 roku byłby Radosław Sikorski, a nie Donald Tusk. Ale – i to po drugie – niewiele może z takiej kandydatury wynikać, gdyż w innym sondażu większość badanych jest przekonana, że obecna koalicja po wyborach straci władzę.
Rządzący mają się nad czym zastanawiać i co analizować. Na razie bardzo wysoki poziom w analizie polskich postaw społecznych i polskiej polityki osiągnęli… Ukraińcy. Tak twierdzi Marcin Duma, założyciel pracowni badawczej IBRiS. „Rozległe badania polskiego społeczeństwa w połączeniu z drobiazgową analizą segmentacyjną i pogłębionymi badaniami jakościowymi pozwalają im na trafne odczytanie nastrojów i modelowanie reakcji na określone bodźce” – pisze Duma. Do czego Ukraińcom ta wiedza? Choćby do zarządzania kryzysami, takimi jak ten po nadaniu jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA. „Zwyczajnie nas ogrywają – i to nie tylko na forach międzynarodowych, ale nawet na naszym krajowym podwórku” – twierdzi Marcin Duma. I chyba trzeba dodać, że twierdzi tak nie bez racji.