|
Kocioł stoi od kwietnia. Cztery miesiące bez ognia, za to z wilgocią, kurzem i resztkami z zeszłego sezonu w środku. Wrzesień to najgorszy moment, żeby się przekonać, czego mu brakuje, bo wtedy serwisanci mają kalendarz zapełniony na trzy tygodnie do przodu.
Sześć rzeczy, które warto zrobić w ostatnich dniach sierpnia.
Wyczyść wymiennik i kanały spalinowe. Warstwa sadzy działa jak izolacja: ciepło, za które płacisz, ucieka kominem zamiast wejść do wody. Milimetr osadu to zauważalna różnica na rachunku przez cały sezon.
Sprawdź uszczelki drzwiczek i wyczystek. Zużyty sznur ceramiczny wpuszcza powietrze poza sterowaniem, przez co kocioł nie trzyma zadanej temperatury i pali więcej, niż potrzeba. Wymiana kosztuje kilkanaście złotych.
Opróżnij zsyp do dna. Resztki z kwietnia leżały cztery miesiące w wilgotnym pomieszczeniu i zdążyły się zbić. Świeży węgiel wsypany na taki spód zabiera ze sobą stary problem prosto do podajnika.
Przekręć ślimak na sucho. Jeśli chodzi opornie albo zgrzyta, to jest sierpniowa naprawa za dwie godziny, a nie grudniowa awaria w mróz.
Umów kominiarza. Sam sprawdzisz drożność, ale ciągu i szczelności przewodu nie zmierzysz, a to on decyduje, czy spaliny idą w górę, czy do mieszkania.
Zamów opał. Terminy dostaw wydłużyły się już w sierpniu i we wrześniu nie skrócą się same.
Wyczyszczony kocioł łatwo zaprzepaścić opałem, który od razu zaczyna go zarastać. Pomarańczowy ma zakres 28 do 26 MJ na kilogram, najwyżej położony spośród naszych groszków. Wyższa kaloryczność to mniej ton na ten sam sezon i rzadsze uzupełnianie zsypu.
Workowany wysyłamy kurierem po całej Polsce. Własnym transportem dowozimy bezpłatnie do 10 km od składu przy jednej tonie i do 20 km przy dwóch, dalej koszt według odległości do 60 km, a do 100 km po wcześniejszym uzgodnieniu. Minimum to jedna tona, do każdej świadectwo jakości.
Aktualne ceny niżej.
|