Serial najprawdopodobniej uszedłby mojej uwadze, gdyby nie przyjaciółka, która żarliwie mi go polecała, pomimo odpychającego tytułu. Jeśli jeszcze go nie oglądaliście — to idealna propozycja na koniec lata.
Polski tytuł brzmi: "Chętni na seks" i jak to zwykle bywa, jest daleko posuniętą fantazją tłumacza, bo w wersji oryginalnej serial nazywa się "DTF St. Louis". DTF w języku randkowych portali oznacza „down to f*ck", czyli chęć spotkania o charakterze seksualnym, bez szukania stałego związku. A DTF St. Louis to po prostu taki właśnie lokalny portal randkowy stworzony z myślą o osobach szukających erotycznych wrażeń bez zobowiązań.
Apkę instaluje sobie jeden z głównych bohaterów serialu Floyd Smernitch, tłumacz języka migowego, porządny gość, dobry mąż, przyjaciel i ojczym. Postać Floyda to gratka dla miłośników
"Stranger Things" - wciela się w nią bowiem David Harbour, znany z roli Jima Hoppera, policjanta i opiekuna Jedenastki.
Floyd jest takim trochę współczesnym Kandydem, ale z gwiazdką. Ma czyste serce, szlachetne intencje, jest dobry, szczery i trochę naiwny, choć nie wynika to z braku życiowego doświadczenia. Floyd po prostu wierzy w ludzi i ma w sobie olbrzymie pokłady empatii. Niestety przez kolejne siedem odcinków spotykają go nowe bolesne rozczarowania.
Drugi z bohaterów - Clark Forrest - grany przez Jasona Batemana - pracuje jako pogodynek lokalnej stacji telewizyjnej. Pewnego dnia zaprzyjaźnia się z Floydem i jest to przyjaźń bardzo szczególna.