Piątek, 28 sierpnia 2026

Magda Dubrowska
Dziennikarka działu Kultura

Serial najprawdopodobniej uszedłby mojej uwadze, gdyby nie przyjaciółka, która żarliwie mi go polecała, pomimo odpychającego tytułu. Jeśli jeszcze go nie oglądaliście — to idealna propozycja na koniec lata.

Polski tytuł brzmi: "Chętni na seks" i jak to zwykle bywa, jest daleko posuniętą fantazją tłumacza, bo w wersji oryginalnej serial nazywa się "DTF St. Louis". DTF w języku randkowych portali oznacza „down to f*ck", czyli chęć spotkania o charakterze seksualnym, bez szukania stałego związku. A DTF St. Louis to po prostu taki właśnie lokalny portal randkowy stworzony z myślą o osobach szukających erotycznych wrażeń bez zobowiązań.

Apkę instaluje sobie jeden z głównych bohaterów serialu Floyd Smernitch, tłumacz języka migowego, porządny gość, dobry mąż, przyjaciel i ojczym. Postać Floyda to gratka dla miłośników "Stranger Things" - wciela się w nią bowiem David Harbour, znany z roli Jima Hoppera, policjanta i opiekuna Jedenastki.

Floyd jest takim trochę współczesnym Kandydem, ale z gwiazdką. Ma czyste serce, szlachetne intencje, jest dobry, szczery i trochę naiwny, choć nie wynika to z braku życiowego doświadczenia. Floyd po prostu wierzy w ludzi i ma w sobie olbrzymie pokłady empatii. Niestety przez kolejne siedem odcinków spotykają go nowe bolesne rozczarowania. 

Drugi z bohaterów - Clark Forrest - grany przez Jasona Batemana - pracuje jako pogodynek lokalnej stacji telewizyjnej. Pewnego dnia zaprzyjaźnia się z Floydem i jest to przyjaźń bardzo szczególna. 

W tej układance są kolejne puzzle: Carol, żona Floyda (Linda Cardellini), a także jej nastoletni syn z poprzedniego związku, który nie potrafi się odnaleźć wśród rówieśników.

Serial przygląda się ludzkim słabościom, niedoskonałościom, ograniczeniom, wstydliwym przyjemnościom i sekretnym upodobaniom, które trzymamy w ukryciu i robi to w sposób nieoczywisty, pełen groteski, a z drugiej strony obezwładniającej czułości. Dzięki temu jest oczyszczający, zabawny, ale i bardzo smutny.
 
O seksie mówi bez pruderii, moralizatorstwa, ale też bez lukru i idealizacji.

Dotyka kryzysu relacji międzyludzkich, lecz w taki sposób, że popularne ostatnio pojęcie "sex recession" i wszystko to, co się za nim kryje: spadek aktywności seksualnej czy brak zainteresowania seksem zwłaszcza wśród pokolenia Z, przestaje być publicystycznym żargonem i wypełnia się treścią naszego własnego życia.
Do tego jest świetnie zagrany i wspaniale poprowadzony.

A jeśli na szczycie umieścimy jeszcze wisienkę, którą serialowi fani lubią najbardziej - wątek kryminalny - to mamy właściwie serial idealny, któremu warto poświęcić kilka chwil refleksji, zanim skończy się lato i znów trzeba będzie pędzić z prądem. 

Serial można obejrzeć na platformie HBO. 

NIE PRZEGAP

DO POCZYTANIA

POLECAMY