W świecie popandemicznym, czasach pracy zdalnej, kontaktów online, randek przez aplikacje, związków z botami, rozmów z czatami, doceniam dobre relacje i więzi, jakie mam z ludźmi. Z mężem, synem, siostrą, przyjaciółkami. Niektóre przyjaciółki mam od ponad 35 lat, niektóre poznałam jako osoba dorosła. Doceniam każdą najmniejszą relację. Staram się je pielęgnować, jak wymierający gatunek, bo są jednocześnie potężne i kruche. Przyjaźnie to często związki najdłuższe, czasem najtrwalsze, bywają też najgłębsze. Niektóre przetrwały ze mną dzieciństwo, dojrzewanie, edukację, wchodzenie w dorosłość, przeżyły ze mną różne porażki i sukcesy. Przyjaciółki pamiętają świat, którego już nie ma. Były świadkiniami wydarzeń, o których wiemy tylko my. Były ze mną na dobre i na złe. Wiem, że przyjaciółki to skarb. Szczególnie we współczesnym świecie, kiedy coraz trudniej nawiązywać relacje, przyjaźnie.
Mówi się, że mamy teraz epidemię samotności.
„Żyjemy w świecie, który jest bardzo narcystyczny i który promuje narcystyczne zachowania”, mówił dr Cezary Żechowski, psychiatra, psychoterapeuta w rozmowie na Wyborcza.pl. Co to znaczy? „Na przykład to, że drugiego człowieka można traktować instrumentalnie”, wykorzystać go i porzucić, manipulować nim, żeby osiągnąć swoje cele. Wiele osób jest bardzo skupionych na sobie, swoich korzyściach etc.
Ostatnio wstrząsnęła mną
historia Józefa Gatesza, emerytowanego pracownika Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, o której „Wyborcza” pisała 17 sierpnia. Ciało mężczyzny leżało przez lata w jego mieszkaniu w bloku pełnym ludzi i nikt go nie szukał. Śledczy ocenili, że umarł ok. czterech lat wcześniej. Jak to możliwe!? „Takich historii będzie w Polsce coraz więcej”, uważa prof. Waldemar Kuligowski, antropolog kulturowy. Przypadek Józefa nazywa śmiercią społeczną.
Jednym z głównych tematów debiutanckiej powieści Tary Menon, z którą rozmowę przeczytacie na łamach „WO”, badaczki XIX-wiecznych powieści, wykładowczyni Harvarda, jest przyjaźń między dwoma dziewczynami, które wspólnie odkrywają świat, przeżywają przygody. Menon uważa, że o przyjaźni między kobietami pisze się mało. Może dlatego, że przyjaźń bywa nudna, jest mało ekscytująca jako temat? Według niej nuda to jedna z najlepszych cech przyjaźni, choć dziś nuda jest przecież „fe”. W końcu rolka na IG nie może być nudna. Tymczasem ta „nudna”, ciepła relacja daje nam poczucie bezpieczeństwa, stałości, przekonanie, że jesteśmy cenni i ważni. Że ktoś o nas pamięta.
Relacje międzyludzkie bada Lisa Berkman z Uniwersytetu Harvarda, ich wpływ na samopoczucie i zdrowie. Twierdzi, że prawdziwa przyjaźń może nam zastąpić nawet miłość i rodzinę. Każdemu życzę, żeby miał przyjaciela albo przyjaciółkę. Nie ma nic cenniejszego niż ludzie, „nasi ludzie”. Przyjaźń daje poczucie, że mamy obok siebie osobę, przy której możemy być autentyczne, możemy pośmiać się, pogadać o trudnych rzeczach i liczyć na wsparcie. Jeśli z kimś mamy taką więź, trzymajmy się jej i dbajmy o nią.