Oczywiście, myślicie, że wiecie, bo niby dlaczego miałoby się to różnić od tego, jak zdobywa pokarm bocian biały. Dostojnie kroczy lub w spokoju czeka na ofiarę. Na Bugu zobaczyłem, że to nie prawda.
Oczywiście, wiedziałem, że dieta bociana czarnego różni się od diety białego. Jest bardziej obfita w ryby oraz wszelkiego rodzaju wodne stworzenia.
To widać nawet po dziobie bociana czarnego. Jest on delikatnie podgięty do góry, szczególnie żuchwa wygląda tak, jakby była nieco niedopasowana.
To złudzenie, bo właśnie dzięki temu dziób bociana czarnego jest świetnym narzędziem do wyławiania ofiar z wody.
Moje proste podejście do świata podpowiadało mi, że różnica pomiędzy białym a czarnym sprowadza się wyłącznie do środowiska życia. Ten pierwszy poluje, najczęściej krocząc po łące w wyższej lub niższej trawie. Natomiast bocian czarny robi to samo, krocząc w głębszej lub płytszej wodzie.
Moje przekonanie zostało nadwyrężone,
gdy dwa lata temu spływałem moją kanadyjką Wisłą. I kompletnie zniszczone na początku sierpnia tego roku, kiedy razem z Nurią wyruszyliśmy na spływ Bugiem.
Bug i Wisła w wielu miejscach wciąż zachowały wspaniały dziki charakter. W sierpniu wiele ptaków odpoczywa lub pożywia się na tych rzekach przed wędrówką na zimowiska.Już pierwszego dnia spływu Bugiem mieliśmy dwa piękne spotkania z bocianami czarnymi.
Kilka godzin po wypłynięciu z Niemirowa zatrzymaliśmy się na popas. Na drugim brzegu Bugu - czyli bardzo blisko - wylądował bocian czarny. Najpierw brodził w płytkiej wodzie - niczym biały po łące. Później zaczął robić rzeczy doprawdy niezwykłe.
Rozpostarł skrzydła i nieco wyciągnął przed siebie tak, że stworzyły dający cień parasol. Podobnie robi afrykańska czapla czarna. Co prawda, parasol bociana czarnego nie jest tak doskonały, ale technika jest dokładnie ta sama. Chodzi o to, żeby zacienić powierzchnię wody i lepiej zobaczyć to, co jest pod nią.
To nie koniec niespodzianek. Nagle bociek zaczął biegać, podskakiwać i wykręcać piruety, trochę w wodzie, trochę w powietrzu.Tak jakby zaczął się dobrze bawić i tańczyć z radości albo jakby dopadło go szaleństwo. Co on wyprawiał?
Cała
opowieść Adama Wajraka na wyborcza.pl już o godz. 17. Będą zdjęcia i filmy. I to jakie!