|
|
|
|
Zaraz zrobi się dziwnie i wyjątkowo niezręcznie.
Może nieco odbiegnę od tematu kursów… ale to bardzo ważne.
Musisz zrozumieć jedną bardzo ważną rzecz:
„Bitwa o twoje życie toczy się w twoim umyśle”.
Pomyśl o tym.
- Twój umysł tworzy Twoje myśli.
- Myśli kształtują przekonania.
- Przekonania prowadzą do działań.
- Działania tworzą Twoje życie.
Więc tak… bitwa o twoje życie toczy się w twoim umyśle.
Jeśli w twoim umyśle dzieje się coś „dziwnego”, cierpi na tym Twoje
życie.
Każdy z nas ma lepsze i gorsze chwile.
Wierz mi, że jestem taki sam jak Ty. Moje życie to wzloty i upadki, jak życie każdego człowieka.
I kiedyś bardzo często wpadałem w panikę, jeśli coś nie szło po mojej myśli.
Ale można nad tym zapanować.
Dam Ci kilka przykładów.
Zacząłem biznes w 2009 roku. W ciągu roku zrobiłem pierwszy milion przychodu na kursach z użyciem płatnej reklamy.
Nikt tego nie dokonał przede mną. Byłem na konferencjach żywą
legendą.
Ale w listopadzie 2010 roku Google zamknęło moje konto reklamowe
i prawie zbankrutowałem.
Miałem wtedy na utrzymaniu 7-miesięczne dziecko i żonę.
Dodam też, że podpisałem umowę na najem domu i zacząłem
budować własny dom.
Kiedy to się stało, chciałem się załamać i zapaść pod ziemię.
Moja wizja „bycia milionerem” i zapewnienia rodzinie wszystkiego, co najlepsze, legła w gruzach.
W latach 2010–2017 ciągle walczyłem. Ledwo spinałem rachunki, płaciłem ZUS-y. Zatrudniałem jedynie Bartka, który do dziś jest ze mną w biurze obsługi.
Na pierwsze wakacje pojechaliśmy, bo teściowie wynajęli dom nad jeziorem. Jechaliśmy na ich koszt.
Będąc na wakacjach, ciągle się stresowałem, czy będę miał do czego wracać. Dwa tygodnie bez pracy były dla mnie koszmarem.
Normalny lipiec dla mnie polegał na tym, że wstawałem o 5 rano
i pracowałem do 19:00–20:00. W lipcu nikt nie kupował szkoleń, więc musiałem pracować 2x więcej i ciężej.
Ciągła presja, zmęczenie i przytłoczenie.
Żeby „ogarnąć rzeczywistość”, siadałem po pracy na tarasie i wypijałem od 6 do 8 piw każdego dnia.
(Chyba nie muszę mówić, do czego to prowadzi).
Ciągle kłóciliśmy się o brak pieniędzy i o to, że piję za dużo.
Walczyłem nie przez kilka dni… ale przez całe lata, aby utrzymać się na powierzchni.
I paradoksalnie moja konkurencja radziła sobie w tym czasie świetnie. Co jeszcze mocniej mnie irytowało.
Posłuchaj. Dałem radę i w końcu się obudziłem.
Schudłem, przestałem pić i postawiłem firmę na nogi.
Najpierw agencję, gdzie promowałem innych trenerów i doszedłem do 70–80 tysięcy miesięcznie…
A później biznes szkoleniowy, który pozwolił mi się uniezależnić od kilku klientów i sprzedawać do mas.
Osiągając przychody rzędu 0,5 mln miesięcznie.
Co takiego zrobiłem?
Nie tylko odkryłem, jak lepiej budować lejki, sprzedawać i tworzyć lepsze systemy…
Ale przede wszystkim zapanowałem nad umysłem.
Dlatego rozmawiając z klientami na sesjach strategicznych, nie tylko mówimy o lejkach…
Często pokazuję im, jak przejąć kontrolę nad umysłem i sytuacją.
Dostają kompletny plan odzyskania kontroli nad tym, co najważniejsze…
mindsetem.
Ludzie, pracując ze mną, nie tylko uczą się budować lejki…
Przejmują mój sposób myślenia na temat biznesu.
Tu nie chodzi o bzdurną „motywację”.
To coś głębszego.
I każdy klient zazwyczaj ma coś, czego nie dostrzega.
A po rozmowie staje się nie do zatrzymania.
Nic dziwnego, że połowa mojej bazy klientów to klienci, którzy wracają.
Jeśli faktycznie chcesz, aby twój biznes oparty o kursy zaczął rosnąć.
Kliknij tutaj.
Nie tylko nauczysz się, jak budować systemy sprzedażowe.
Po jakimś czasie zaczniesz myśleć w zupełnie innych kategoriach.
Kliknij ten link.
Adrian
PS. Bawi mnie to, jak ktoś mi mówi: „po prostu Ci się udało”.
Gdy zaczynałem, chciałem być milionerem. Zajęło mi to o wiele więcej lat, niż zakładałem.
I tylko dlatego, że przez lata przegrywałem walkę z moim własnym umysłem.
Dlatego kliknij ten link i zacznij ze mną współpracować.
|
|
|
UWAGA: Wysłaliśmy do Ciebie ten email, ponieważ subskrybujesz nasz newsletter lub jesteś klientem. Aby anulować subskrypcję kliknij link pod tą wiadomością lub odpisz na maila. Pamiętaj również, że wszystkie informacje w tym newsletterze są prywatną opinią autora. Chociaż staramy się zapewnić najwyższą jakość usług i przekazywanych informacji, nie bierzemy żadnej odpowiedzialności za ich wykorzystanie. Czytelnik musi rozumieć, że prowadzenie biznesu wiąże się z ryzykiem. Podobnie jak inwestowanie w reklamę czy promocje. Efekty w przedstawiane w newsletterze są nietypowe i nie zapewniamy, że uzyskasz takie same lub zbliżone efekty. Twoje wyniki zależą od wielu czynników np. od branży, doświadczenia, zasobów, poziomu zaufania klientów, marki itp. Co oznacza, że możesz mieć znacznie lepsze lub znacznie gorsze (lub nie mieć żadnych wyników). Jeśli nie akceptujesz tego sprostowania możesz wypisać się z listy.
© BIG IDEA SP. komendytowo-akcyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone. Informacje zawarte na naszych stronach i newsletterach są chronione prawem autorskim. Nie możesz ich wykorzystywać bez pisemnej zgody.
|
|
|
|
|