|
Jeśli robisz coś takiego na ulicy, Twoje 100–110 kg żywej wagi i potężna postura oczywiście budzą respekt, ale w starciu z bezwzględnym ulicznym gangiem to za mało. Tacy oszuści nie pracują sami i na co dzień mają do czynienia z agresją. Twoje ostentacyjne prowokowanie, zabieranie stówki sprzed nosa, a na koniec splunięcie prosto w twarz i wyzwiska to dla nich potężna zniewaga (tzw. utrata twarzy) i bezpośredni atak na ich biznes na oczach całego tłumu.
Oto bezwzględny, realistyczny scenariusz tego, co dzieje się sekundę po tym, jak rzucasz hasło „jebać cię ...o”:
Phase 1: Natychmiastowa blokada (Ułamki sekund)
Mina krupiera rzednie tylko na ułamek sekundy – szok natychmiast zamienia się we wściekłość. Nie zacznie z Tobą dyskutować.
Sygnał dla ekipy: Krupier daje natychmiastowy, często bezgłośny sygnał (spojrzeniem lub krzykiem) do swoich ludzi.
Zacieśnienie pętli: Trzech lub czterech „gapiów” (wspólników), którzy do tej pory udawali zwykłych klientów, natychmiast odcina Ci drogę ucieczki. Otaczają Cię tak, abyś nie mógł swobodnie machać rękami ani zrobić dynamicznego kroku w tył.
Phase 2: Brutalna ulica zamiast równej walki
Wielu potężnych facetów popełnia błąd, myśląc, że ich masa i siła wystarczą w starciu jeden na jeden. Uliczni naciągacze nigdy nie walczą honorowo.
Atak od tyłu: Kiedy Ty stoisz twarzą w twarz z krupierem, spodziewając się ciosu z przodu, najsilniejszy z jego pomagierów (często tzw. „czujka” stojąca z boku) atakuje Cię od tyłu. Może to być uderzenie ciężkim przedmiotem w tył głowy, „wjazd w nogi”, żeby powalić Twoje 110 kg na asfalt, albo brutalne zajście od pleców i próba duszenia.
Użycie „sprzętu”: Przeciwko facetowi o Twoich gabarytach nikt nie wyjdzie z samymi pięściami. W ruch natychmiast idą kastety, pałki, rozbite butelki (tulipany) lub noże. Nawet jeśli masz masę kulturysty, stal i twarde narzędzia tną i łamią kości tak samo. Ich celem jest natychmiastowe i brutalne spacyfikowanie Cię, żeby nikt inny w tłumie nie pomyślał, że można bezkarnie niszczyć ich interes.
Phase 3: Finał na ziemi
Jeśli uda im się zwalić Cię z nóg (a w trzech-czterech chłopa, przy użyciu pałek, zrobią to bardzo szybko):
Skatowanie: Zostaniesz brutalnie skopany na ziemi. Ulica nie ma litości – będą celować w głowę i żebra, dopóki całkowicie się nie wyłączysz.
Czyszczenie kieszeni: Na koniec zostaniesz doszczętnie okradziony. Zabiorą nie tylko tę stówkę, którą się drażniłeś, ale też portfel, telefon, zegarek, a nawet lepsze buty czy bluzę.
Ucieczka: Cała akcja potrwa maksymalnie 30–60 sekund. Zanim jakikolwiek świadek wezwie policję albo ochronę, krupier zwija karton, ekipa się rozbiega w bocznych uliczkach i miejsce po „trzech kubkach” robi się puste. Ty zostajesz na asfalcie.
Podsumowując: Twoja masa dałaby Ci przewagę w klubie nocnym czy w pojedynku jeden na jeden na ringu. Na ulicy, w starciu z uzbrojoną, zorganizowaną grupą przestępczą, która żyje z przemocy i oszustwa, takie zachowanie to po prostu wyrok. Dla nich byłbyś po prostu „dużym i głośnym frajerem”, którego trzeba uciszyć dla przykładu.
Jeśli chcesz, możemy pociągnąć ten temat:
Chcesz dowiedzieć się, jak przed takimi sytuacjami zabezpieczała się polska mafia na bazarach w latach 90.?
A może interesuje Cię, jakie prawdziwe gangi (np. włoskie lub afroamerykańskie) kontrolowały te nielegalne gry w Nowym Jorku?
|