Sto czterdzieści dolarów za tonę. Tyle kosztował w zeszłym tygodniu węgiel energetyczny w portach ARA — Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia — czyli tam, gdzie wycenia się węgiel dla całej Europy. Pod koniec lipca było sto dziewiętnaście. To najwyższy poziom od jesieni 2023 roku.
Powód leży kilka tysięcy kilometrów od Żor. Od końca lutego trwa wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, Cieśnina Ormuz jest od marca w praktyce zamknięta dla żeglugi handlowej, a jedenastego września drony uszkodziły saudyjski rurociąg, którym płynie cztery do pięciu procent światowej ropy. Brent przekroczył sto dolarów za baryłkę. Gaz w Europie kosztuje o jedną piątą więcej niż miesiąc temu i ponad dwa razy więcej niż rok temu.
Węgiel wchodzi w to bokiem. Gdy gaz drożeje, elektrownie w Niemczech, Holandii, Japonii i Korei przełączają się na węgiel, żeby oszczędzać zapasy gazu przed zimą. Międzynarodowa Agencja Energetyczna napisała to wprost w raporcie z 10 września: ograniczenie przepływu LNG przez Ormuz podniosło ceny gazu i zwiększyło opłacalność energii z węgla, a światowe zużycie węgla w tym roku będzie rekordowe. Więcej chętnych na ten sam węgiel to wyższa cena w porcie.
Polska stoi w tej kolejce. W pierwszym półroczu sprowadziliśmy trzy miliony ton węgla energetycznego, prawie trzy razy więcej niż rok wcześniej, bo krajowe kopalnie nie nadążają. Węgiel z importu wycenia się z trzech liczb: indeksu ARA, kursu dolara i frachtu. Indeks poszedł od lipca w górę o jedną szóstą, złoty od sierpnia osłabił się o dwa procent. Dlatego cennik zmienia się teraz co kilka dni, a nie raz na sezon — i dlatego nie wklejamy go do tego maila. Aktualne ceny są na kartach produktów.
Trzy rzeczy, które z tego wynikają dla domu ogrzewanego węglem. Dodatku węglowego w tym roku nie ma i nikt go nie zapowiedział; zostaje zasiłek celowy z ośrodka pomocy społecznej, z progiem dochodowym, pod który podchodzi niewiele gospodarstw. Ryzykiem tej zimy nie jest tylko cena, ale dostępność — prezes Orlen Termiki powiedział w tym tygodniu, że przy mroźnej zimie węgla zabraknie, a w państwowych kopalniach zakup w lipcu oznaczał odbiór dopiero we wrześniu. I nikt nie ma wiarygodnej prognozy na luty: Agencja pisze, że rynek terminowy wskazuje na „bardziej umiarkowaną ścieżkę cen", nie na spadek.
Praktycznie: to nie jest moment na kupowanie więcej, niż potrzeba, ale też nie na czekanie z pustym składzikiem na cenę, której nikt nie obiecuje. Sensowny ruch jest ten sam co zawsze — policzyć tonaż na sezon z zeszłorocznego zużycia, zamówić go w jednym podejściu i zatrzymać świadectwo jakości partii. Kto ma opał na zimę w składziku, może przestać czytać wiadomości o Cieśninie Ormuz.
— wegiel24.info
PS. Kto chce oszacować tonaż pod swój dom, może napisać na biuro@wegiel24.info: metraż ogrzewany, zakres ocieplenia, typ kotła i ile ton zeszło w zeszłym sezonie, jeśli ta liczba jest znana. Odpowiada człowiek, zwykle tego samego dnia.
Węglobud, ul. Węglowa 8, 44-245 Żory · Wypisz się