|
Na pierwszy rzut oka to klasyczne wielokierunkowe gospodarstwo rodzinne. W praktyce o jego sile decyduje nie liczba działów, tylko to, jak są ze sobą powiązane. Ponad 1500 hektarów gruntów, od ciężkich gleb gliniastych po lekkie piaszczyste, obsługuje wiele różnych potrzeb jednocześnie, a produkcja roślinna i zwierzęca splatają się ze sobą. Adam Przybylski wraz z rodziną prowadzi w Hańsku Pierwszym w powiecie włodawskim gospodarstwo, w którym nie stawia na jedną gałąź, tylko na kilka działów, które pracują na siebie nawzajem. To gospodarstwo przypomina bardziej mechanizm szwajcarskiego zegarka niż zbiór oddzielnych produkcji - swoje rozwiązania prezentują w konkursie Innowacyjny Farmer 2026.
|