Dzień Dobry Przyjacielu,
Nie będę dzisiaj pisał o definicjach uzdrowienia. Chciałbym podzielić się z Tobą żywymi historiami osób pracujących ze mną i moim obserwacjami przemian, które następują. O przejściu z jednego brzegu na drugi, o transformacji.
Najpierw chciałbym podzielić się z Wami słowami moich dwóch klientek, po odbyciu dłuższej podróży uzdrawiającej, za pomocą Terapii Wielowymiarowej.
"Przyszłam na nasze spotkania z potrzebą głębszego uwolnienia się od wewnętrznych ograniczeń, które czasami nie pozwalały mi w pełni doświadczać życia. Choć od wielu lat pracuję z ludźmi, emocjami i świadomością, wiem, że rozwój jest niekończącą się podróżą, a każdy z nas potrzebuje czasem drugiego człowieka, który pomoże w dotarciu do prawdy żeby zobaczyć to, czego sami nie dostrzegamy. Mój wewnętrzny głos zawołał mnie właśnie do Ciebie Leo... i jestem za to bardzo wdzięczna.
Dałeś mi poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i przestrzeni, w której mogłam po prostu BYĆ. Przy Tobie Leo, treści do pracy płyną same. Bez konieczności udowadniania czegokolwiek, bez oceniania, bez pośpiechu. Twoja uważność, spokój, umiejętność prowadzenia i zadawania pytań pozwalały mi docierać do miejsc, które we mnie potrzebowały zauważenia, zrozumienia, przyjęcia i transformacji.
Nasze spotkania były i są dla mnie nie tylko procesem odkrywania, ale przede wszystkim zgłębiania siebie. Powrotu do swojego ciała, emocji, intuicji i czucia wewnętrznej prawdy. Ja to nazwałam przywracaniem do ustawień fabrycznych:)
Teraz uczę się wybierać życie z poziomu zaufania zamiast kontroli, obecności zamiast nieustannego działania i miłości zamiast lęku. Uczę się jeszcze głębiej odpuszczać, słuchać siebie i pozwalać życiu płynąć.
Szczególnie cenię w Tobie to, że dzielisz się swoim doświadczeniem, wiedzą i drogą jaką przebyłeś. Czuję w tym autentyczność i obecność człowieka, który naprawdę słucha, widzi i towarzyszy. Twoja subtelność połączona z umiejętnością docierania do sedna „problemu” sprawia, że odważyłam się spotkać nawet z tym, co bywało bardzo trudne.
Dla mnie prawdziwa transformacja nie polega na stawaniu się lepszą wersją siebie, lecz na zdejmowaniu kolejnych warstw, które oddzielają nas od tego, kim naprawdę jesteśmy a przy Tobie te warstwy zdejmują się same.
I właśnie tak odbieram naszą wspólną pracę — jako piękną podróż od poszukiwania do odnajdywania, od napięcia do miękkości , od głowy do serca, od zgłębiania do pełni mocy.
Dziękuję Ci za wspólną drogę do czucia i odkrywania pierwotnej natury."
- Monika
"Na sesjach z Leo odczuwałam jego autentyczną obecność i zaangażowanie - sercem, bez cienia osądów. Miałam wrażenie, że sesje działają wielowymiarowo - na płaszczyźnie mentalnej i na głębszym poziomie ducha.
Po jednej z nich wybrałam się na samotną wyprawę do Puszczy Białowieskiej - na co nie zdecydowałabym się wcześniej, bo samotne podróżowanie i w ogóle bycie samą (w znaczeniu - niebycie w związku) zawsze uruchamiało we mnie głęboki lęk. Ten lęk kierował moimi decyzjami i życiem. Teraz już tak nie jest, stałam się bardziej samodzielna.
Jestem w związku, ale nie ssam mojego poczucia bezpieczeństwa od partnera - co działa na nas dobrze. Jeśli potrzebujesz przewodnika i wsparcia - polecam szczerze Leo."
- Hania
Czym tak naprawdę jest uzdrowienie? Hmmmmm. Jego natura, podobnie jak naszego człowieka, jest niewątpliwie wielowymiarowa. Uzdrowienie jest wielowymiarowej procesem.
Dzisiaj, bardziej niż precyzyjnymi i dokładnymi definicje, i naukowo-terapeutycznym esejem, chciałbym podzielić się z Tobą, kilkoma esencjonalnymi przemianami, które według mnie są kluczowe, dla uzdrowienia. To nie jest pełna lista, po prostu ważne obserwacji z mojej pracy z ludźmi, która trwa już ćwierć wieku, naprawdę, 25 lat.
Przemiana od strachu, do bezpieczeństwa
W trakcie procesu uzdrawiania, który możemy również nazywać terapią, lub integracją, jedną z kluczowych przemian, jest rozpoznanie w sobie strachu, lęku i wejście z nim w kontakt. W ten sposób poprzez uczucie w ciele i emocje, możemy odnaleźć fragmenty osobowości, które się boją, poznać ich historie, przyczyny strachu i dać im poczucie bezpieczeństwa i uwolnić zapisy przeszłości. To niesamowite oglądać ludzi, którzy bali się całe życie, jak dają sobie samym poczucie bezpieczeństwa i zaczynają żyć z tego miejsca.
Jak zacząć? Zrozumieć, że za strachem i lękiem, stoi historii jakiejś części osobowości, która boi się przeszłości w teraźniejszości.
Przemiana od nieświadomości, lub odrzucania, do kochającego przyjęcia
Podstawą uzdrowienia jest to, że czynimy to co było nieświadomym, lub świadomym, ale odrzucanym i wygnanym - świadomym i przyjętym. To nauka bycie w kontakcie ze swoimi uczuciami, myślami, również strachem, dyskomfortem, żalem, gniewem w nowy, akceptujący sposób. Kiedy człowiek odkrywa, uniwersalną w każdym z nas kochającą świadomość i obdarza nią swojego człowieka - dla mnie ten moment jest dosłownie święty. To jak powrót do domu.
Jak zacząć? Kiedy pojawi się uczucie, od którego zwyczajowo uciekasz, zatrzymaj się, weź głębszy oddech, połóż dłoń na miejscu w ciele, które najbardziej się aktywuje i powiedz "jestem, słucham" i czuj...
Przemiana od zamrożenia czucia i głosu, do ekspresji
Zawsze fascynuje mnie to, że praktycznie każdy, każdy z kim pracowałem nad uwolnieniemu uczuć, emocji, głosu, kiedy otwiera tą zatrzaśniętą bramę, gdy jest otwarta najpierw patrzy mi w oczy. Jakby wolność chciała spotkać się z kimś, kto powie jej "jesteś bezpieczna, możesz tak być, jest ok". Widzisz, często w dzieciństwie nie było bezpiecznym czuć, okazywać uczucia, wyrażać siebie, wiązało się to z karą lub ośmieszeniem. Dlatego nauczyliśmy się chować, ukrywać. Na progu wolności stoją strażnicy, którzy nas chronią. Dlatego uzdrowienia, jest drogą do wolności, do swobodnej ekspresji. Wychodzimy z kontroli zapewniającej bezpieczeństwo, do bezpiecznego wyrażania siebie.
Jak zacząć? Tańcz, śpiewaj, mów i zaobserwuj kontrolującą część, strażnika. To ochroniarz bezpieczeństwa z dzieciństwa. Poznaj go, odbądź z nim rozmowę.
Przemiana od ukrytego gniewu, do mocy
To dotyczy i mężczyźn i kobiet. Jak często widziałem synów i córki, których matki lub ojcowie byli zagniewani, agresywni i dlatego dzieci podświadomie niechcąc być jak oni - zrobili się łagodni jak baranki, albo wycofani, odłączeni od mocy tym samym. Z całym morzem gniewu i zlości w sobie, na którą nie ma zgody i strachem przed tą siłą. Ile razy krzyczeliśmy razem do zdarcia gardła, zapewniając im poczucie bezpieczeństwa i akceptacji z całą tą siłą płynącą przez ich ciała. W nauce, że można być w mocy, bez agresji, w sile, bez bicia, w gniewie, bez kierowania go ku komuś, w potędze, która jest pokorna i buduje a nie niszczy.
Jak zaczęć? Uznaj swój gniew, twoją złość. Czasami przejawi się jako stres, krytyczne słowa, napięcie w ciele, niechęć do czegoś lub kogoś, uznaj ją gdy buzuje, jak wulkan, wtedy pójdź w naturę, albo na strych, albo w odosobnieniu samochodu krzycz, użyj samogłoski "a" "aaaaaaaaaa", daj tej energii ujście na zewnątrz, lub weź stertę poduszek i uderzaj w nie przeklinając jak szewc. Serio.
Przemiana od wstydu, do pokazania się ze wszystkim co we mnie
Często ludzie ukrywają swoje najwrażliwsze części, obawiając się krytyki, oceny, odrzucenia, kiedy pokażą prawdziwego siebie, który zawiera również porażki, cienie, poczucie winy, krytyczne myśli. W trakcie terapii, lub w kręgu, gdzie akceptację otrzymuje każdy kawałek naszych doświadczeń, człowiek uczy się, że może pokazać się cały. Przestaje się ukrywać, a tym samym powraca swoboda bycia, które nie musi się chować i bać, że zostanie odkryty.
Jak zacząć? Miej chodź jedną osobę na świecie, której możesz powiedzieć wszytko o sobie i...powiedz jej wszystko, łącznie z najciemniejszymi historiami, myślami i uczuciami, największymi wstydami...radykalna uczciwość i prawda jest wielką przemianą. Nie musisz skakać od razu na głęboką wodę, idź krok po kroku, aż pokażesz się cały.
Przemiana od krytycznych myśli, do obserwacji umysłu
Umysł w swojej naturze jest neutralny, jak komputer, lub odbiornik radiowy, ale to co jest w nim grane - myśli, są zależne od historii, które niesie w sobie człowiek, chrakteru wychowania, które otrzymaliśmy. Dlatego, wielkim darem terapii i procesu uzdrawiania jest rozpoczęcie procesu ponownego wychowania swojego umysłu i młodszych części...ale tym razem, przez Ciebie, a nie rodziców, oraz w kochający, obecny sposób. To jest przemiana w kierunku miłości, obecności i słów, które płyną z tego rodzaju świadomości. To przemienia się w myśli. Uczymy się być kochającym obserwatorem umysłu i trenujemy go w kierunku serdeczności, ciepła.
Jak zacząć? Przytul się, fizycznie przytul się, codziennie,choć na 5 minut i powiedz sobie za co doceniasz siebie dzisiaj, za co sobie dziękujesz, i również kilka słów miłości, po prostu "jestem tutaj dla Ciebie, kocham, kocham, kocham." Potrzebujemy być tym dla siebie, kogo potrzebowaliśmy w dzieciństwie. Taka jest prosta zasada nauki.
Przemian, które wydarzają się jako etapy i części procesu uzdrawiania i terapii oczywiście jest dużo więcej. Dzisiaj chciałem nazwać kilka z nich. W ten sposób pracujemy.
Jeśli chciałabyś, chciałbyś rozpocząć pracę indywidualną ze mną...
Odpisz na tego maila, umówimy się na bezpłatne spotkanie, porozmawiamy, poczujemy czy taka forma Terapii Wielowymiarowej jest dla Ciebie i czy ja będę, dopasowanym do Ciebie prowadzącym.
Lub, jeśli jesteś zdecydowany, możesz poczytać więcej i zarezerwować sesję tutaj - Terapia Wielowymiarowa.
Z Miłością, wszystkiego dobrego
Leo
Unsubscribe