Mieliśmy dziś szkołę polityczną –
Radę Gabinetową z prezydentem Karolem Nawrockim i rządem premiera Donalda Tuska. A już wkrótce będziemy mieli tę prawdziwą, dla uczniów.
- Chciałbym wiedzieć, co przez ostatnie 18 miesięcy udało się zrobić rządowi - pytał zaczepnie Nawrocki, otwierając Radę Gabinetową. - Chciałbym uspokoić pana prezydenta. Jeśli chodzi o finanse publiczne - mamy powód do satysfakcji - ripostował Tusk. I podkreślił: - Przypominam panu Konstytucję, rządzi rząd.
- Nasza polityka jest oparta o bezpieczeństwo i ambicje. Dziś na Radzie Gabinetowej rozmawialiśmy o sprawach wskazanych przez prezydenta - mówił na
konferencji po Radzie Gabinetowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON.
Rząd ma też sposób na obejście prezydenckiego weta w sprawie ustawy wiatrakowej. - Wiatraki będą powstawały; znaleźliśmy sposoby, by mocą rozporządzenia zintensyfikować nasze działania -
oświadczył Tusk.
A teraz przejdźmy do tej zwykłej szkoły, w której
zmarnowałem 12 lat życia (1978-90). Nie sam – uważam, że nauczyciele mi je zmarnowali.
Ale też polska szkoła nie tylko systemowo dyskryminuje bardziej ruchliwych i mniej pilnych chłopców, to jeszcze kompletnie nie radzi sobie z przypadkami nienormatywnymi, np. z różnymi zaburzeniami neurorozwojowymi. Jeśli twoje dziecko ma ADHD,
będziesz miał problem ze znalezieniem dla niego szkoły.
Wciąż mam jednak szkolne koszmary. Z rozmów z rówieśnikami wiem, że są one wśród nas typowe. Niemal wszystkim się śni, że nieoczekiwanie znaleźli się znowu w szkole i nic nie umieją!
Dlaczego więc robimy naszym dzieciom to, co kiedyś robiono nam?