Dzień dobry,
“Ziobrowska prokuratura” trzyma się mocno. Jeden z antybohaterów tzw. afery hejterskiej, neosędzia - dziś już w stanie spoczynku - Konrad Wytrykowski doniósł na Wojciecha Czuchnowskiego. Wytrykowski uważa, że dziennikarz składał fałszywe zeznania w procesie, który sędzia wytoczył "Wyborczej" i przegrał.
Choć sąd zeznania ocenił za wiarygodne, prokuratura wszczęła śledztwo.
- Donos pana Wytrykowskiego na naszego dziennikarza i absurdalny zarzut, jakoby miał on złożyć fałszywe zeznania, nas nie dziwi. To kolejny przejaw frustracji i złych emocji tego byłego neosędziego, który nie jest w stanie zaakceptować, że przegrał z "Wyborczą" - nieprawomocnie - proces cywilny o ochronę dóbr osobistych – komentuje Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".
Powinno dziwić, że prokuratura aktywnie wspiera działania Wytrykowskiego. Tych nie można odbierać inaczej, jak próbę nękania i zastraszania dziennikarzy, by nie podejmowali trudnych tematów.
Niedoczekanie.