Newsletter Biznesowy

Czwartek, 28 sierpnia 2025

74
mln zł 
redaktorka serwisu Wyborcza.biz

Dziś rząd zajmie się projektem budżetu na 2026 roku. Rynki czekają na to, co powie minister finansów Andrzej Domański. Co powie o deficycie. W przestrzeni publicznej w tym kontekście pojawia się kwota 300 mld zł jako pewna granica. Ale ta granica - w opinii rozmówców Ireneusza Sudaka - też może zostać przekroczona. Minister Domański będzie musiał więc rozważnie opowiadać o sytuacji finansów publicznych.

Polska wśród instytucji finansowych miała do tej pory taryfę ulgową: złoty ma jeden z najlepszych okresów w historii. W pierwszej połowie roku kurs dolara stracił 12 proc. i w lipcu wynosił 3,6 zł. Euro trzyma się mocniej, ale i tak jest słabsze niż przed rokiem, gdy kosztowało 4,36 zł. Zagranica polubiła Polskę, a pieniądze płynęły do kraju szerokim strumieniem, co miało odzwierciedlenie również w wysokich wycenach na giełdzie (warszawska giełda jest zdominowana przez kapitał zagraniczny - prawie 70 proc. obrotu generują zagraniczni inwestorzy). Rynkowe tornada omijały więc Polskę. Rynki łatwo zaakceptowały prawie 289 mld zł deficytu budżetowego zaplanowanego na 2025 roku. Nie mieliśmy problemów na miarę Francji, czy Rumunii.

Czy dziś Polska utraci nieco ze swego wizerunku prymuski? - To będzie bardzo trudny budżet, ale dobrą wiadomością jest może to, że rynki zdają sobie z tego sprawę - mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W pracach nad budżetem rząd ma jeszcze jedną przeszkodą - to prezydent Karol Nawrocki, który zapowiada, że nie zgodzi się na żadną podwyżkę podatków (nawet akcyzy na alkohol). A w świetle konstytucyjnego wymogu regulowania spraw podatkowych ustawami (które wymagają podpisu głowy państwa) rząd nie może sięgać po taki wybieg, jaki zamierza zastosować po to, by obejść weto Karola Nawrockiego wobec ustawy wiatrakowej. Premier Donald Tusk poinformował wczoraj, że rząd rozporządzeniem doprowadzi do zwiększenia mocy wiatraków (a więc i produkcji z nich).

TYLKO U NAS

"Żabka to największy dystrybutor uzależnień w Polsce. Dziesięć minut od każdego domu"
- Żabka stała się de facto nowym 'trzepakiem' na osiedlu. Wabi dzieci i młodzież kolorowym logo, niezdrowym jedzeniem, a także programami lojalnościowymi opartymi o mechanizmy znane z gier i hazardu - twierdzi Jerzy Lipiński, konsultant, który pomaga właścicielom firm uporządkować ich biznes.
CZYTAJ WIĘCEJ

TO TRZEBA WIEDZIEĆ