Newsletter Polityczny

Piątek, 29 sierpnia 2025

dziennikarka polityczna Wyborczej

Warto wiedzieć, co się działo w tym tygodniu w polityce. Bo polityka Cię dotyka każdego dnia.

Chciał pouczać (Nawrocki Tuska), a został pouczony (Nawrocki przez Tuska), więc zagrał nieczysto (Nawrocki wobec Tuska).

Już tłumaczę.

To była pierwsza rada gabinetowa tego rządu z tym prezydentem. Premiera Tuska z prezydentem Nawrockim. Zapewne pierwsza z wielu, ale choć prezydent chciał je zwoływać, kiedy mu się zachce, by upokarzać publicznie Tuska, niczym nauczyciel niesfornego ucznia ("najgorszego premiera po 1989 r."), to może teraz nieco przystopuje.

Bo miał rację prof. Tomasz Nałęcz, że Tusk nie da Nawrockiemu wejść sobie na głowę.

- Przypominam panu Konstytucję, rządzi rząd - mówił Tusk do Nawrockiego, który ma jednak odmienne zdanie i zachowuje się, jak byśmy mieli ustrój prezydencki. Taki, jaki mu się marzy (ciekawe, czy i Kaczyńskiemu, bo ciekawe, jakby się ułożyły stosunki Nawrockiego z ewentualnym PiSowskim gabinetem?).

Tomasz Nyczka relacjonował posiedzenie rady.

Tusk zareagował po męsku. - Rada Gabinetowa to nie jest substytut rządu. To z całą pewnością nie jest klub dyskusyjny. Pragnę zapewnić pana prezydenta, że będę pilnował ram konstytucyjnych w naszej współpracy z najlepszą wolą - tłumaczył premier prezydentowi zasady konstytucyjne.

Nawrocki sam się o to prosił. W pierwszych słowach na posiedzeniu rady gabinetowej akcentował kilka razy, że dyskusja ma się odbyć "po męsku". Czyli pokazał się od bardzo stereotypowej strony, co zresztą chyba nikogo nie zdziwiło. Ale może mieć groźne konsekwencje.

Tusk jednak okazał Nawrockiemu wspaniałomyslność - pozwolił prezydenckim doradcom zabrać głos, choć mógł doprowadzić do tego, by milczeli. Bo formuła rady gabinetowej nie przewiduje zabierania głosu przez kogoś innego niż premier, członkowie rządu i prezydent.

Nawrocki apelował do Tuska, by nie wracał do historii. Ale czy to, co się działo po 2015 r., to już historia? A może raczej powód dzisiejszych kłopotów rządu Tuska, choćby z dublerami w Trybunale Konstytucyjnym, neosędziami w sądach, mediami publicznymi czy budżetem?

Historia nie zaczęła się 1 czerwca 2025 r., kiedy Nawrocki wygrał wybory (choć nadal nie wiadomo, jaką przewagą, nie jest, jak widać, zainteresowany uczciwym obliczeniem wyników wyborów).

Nawrocki składał Tuskowi piękne obietnice, np., że "Rada Gabinetowa stanie się forum współpracy między prezydentem a rządem", ale jeszcze tego samego dnia, w środę, zawetował dwie kolejne ustawy - o zapasach ropy i gazu oraz o środkach ochrony roślin. W sumie to było piąte i szóste weto od początku jego kadencji.

W piątek siódme weto - do nowelizacji ustawy "lex Kamilek"

Nawrocki chce przymusić rząd oraz Sejm i Senat, by konsultowały z nim swoje projekty, tak, by wersja ostateczna, ta przesłana mu do podpisu, była zgodna z wyborczymi obietnicami Nawrockiego, jego światopoglądem i potrzebami PiS. To chyba prościej, gdyby to Nawrocki pisał te projekty, a Sejm i Senat je przyjmował bez poprawek. Gwarantowany brak weta.

- Ja jestem głosem Polaków - twierdzi Nawrocki. Nie wiadomo, na jakiej podstawie. Dostał ponad 10 mln głosów w wyborach prezydenckich, nieco mniej jego rywal Rafał Trzaskowski a 8 mln nie poszło na wybory.

Więc pytam: których Polaków?

Rada gabinetowa zarysowała więc fundamentalną trudność, jaką przynosi rządowi prezydent - albo mi dacie więcej władzy, albo ja wam uniemożliwię sprawowanie władzy.

Tak, to po męsku postawiony problem.

I taka jest odpowiedź. - Robimy, nie gadamy - powtarza Tusk. A ponieważ rada gabinetowa, to tylko gadanie (tu żadne decyzje rządu nie zapadają), Nawrocki już usłyszał, gdzie jego władza się kończy.

A my się przyglądaliśmy lekcji sprawowania władzy, trochę teorii i dużo praktyki. Ciekawe, kto się uczy na własnych błędach?

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NIE PRZEGAP

Wielowieyska: Bohater afery Pekao dostał ważną funkcję w gabinecie prezydenta Nawrockiego
'Albo jako prezes banku zatrudniasz wskazanych ludzi, albo...'. Afera Pekao sięga nowej ekipy w Pałacu Prezydenckim i zaufanego człowieka Kaczyńskiego.
CZYTAJ WIĘCEJ