|
Przez ostatnie tygodnie pisałam do Ciebie o rozmowie, która nie służy kontroli — lecz zrozumieniu.
O słowach, które nie mają dominować, tylko łączyć.
O sile, która rodzi się z ciszy i obecności.
Być może któryś z tych maili dotknął Cię głębiej.
Być może wracałeś do nich wieczorem.
Albo po prostu czytałeś i myślałeś: „To o mnie.”
To nie przypadek.
Bo jeśli coś w Tobie zareagowało —
to znaczy, że jesteś gotowy na kolejny krok.
|