|
Jan muszę Ci coś wyznać:
Nie planowałem zostać „tym gościem od budynków na wynajem”.
To wyszło przypadkiem.
Miałem działkę w centrum miasta. Jej lokalizacja nie była wymarzona - była to ulica, która wciąż czekała jeszcze na rewitalizację. Ale mimo wszystko było to prawie na głównym rynku!
Pierwszy plan był klasyczny: wybudować i sprzedać. Zamknąć temat, policzyć marżę, iść dalej.
Ale wtedy moi bracia powiedzieli jedno zdanie, które zmieniło całą trajektorię: „Zostaw to w całości na wynajem.”
Miałem już kilka mieszkań. Znałem to uczucie, kiedy pieniądze wpadają na konto bez konieczności ruszania się z miejsca.
Ale cały budynek? To brzmiało jak science fiction.
Usiadłem do liczb. I nagle okazało się, że ten jeden budynek może zarabiać tyle, co:
- dobra pensja osoby na stanowisku kierownicznym
- biznes, który ktoś buduje latami
Ale zarazem pojawiły się wątpliwości, których nikt wtedy nie potrafił mi rozwiać:
– Czy budynek pełen najemców nie zniszczy się szybciej? – Jak się tym w ogóle zarządza? – Dlaczego nikt, kogo znam, nie ma takiego budynku?
Dziś ten obiekt dalej zarabia. A ja za chwilę spłacam ostatnią ratę kredytu, który kiedyś wydawał mi się gigantyczny.
W kolejnych mailach pokażę Ci co działa, co się wali, i jak naprawdę zarabia się na budynkach rentowych, zanim one zaczną zarabiać na Tobie.
A gdybyś chciał zbudować swój Renton to poniżej znajdziesz informacje o naszym najbliższym szkoleniu.
Pozdrawiam, Piotr z Rozsądnych Braci
|