|
Tak jak wspomniałam, alkoholizm to wymysł twojej konkubiny i tutty. Polecam się trochę doedukować. Nigdy nie miałam takiego problemu, tylko był on podsycany przez głąbów. Wszystko jest dla ludzi w granicach rozsądku - nie udaje trzeźwej abstynentki, bo nią nie jestem - raz na jakiś czas mogę sobie pozwolić. Natomiast dowiedziałam się, że ty masz realny problem z używkami i to jeszcze mając dorastającą córkę. Nie obchodzi mnie to, chcesz to sobie dawaj pod dziąsło czy tam wciągaj węże, tylko nie pisz potem pod wpływem obrzydliwych rzeczy.
|