|
Dzisiaj podejdę do tematu trochę szerzej niż zwykle — bo obok psychologii, przekonań i emocji chcę dorzucić coś bardzo przyziemnego: biologię.
Zauważyłam, że na początku roku wiele osób próbuje „zacząć od nowa” tak, jakby sam początek stycznia miał w sobie przycisk reset. A organizm działa inaczej. On nie rozpoznaje dat. On rozpoznaje bodźce.
I jeśli przez ostatnie tygodnie było dużo napięcia, mało snu, szybkie tempo, dużo spraw na głowie, krótkie dni i mało światła — to ciało nie mówi: „świetnie, startujemy!” Ciało często mówi: „potrzebuję bezpieczeństwa”. I wtedy, zamiast radości z nowego początku, pojawia się wewnętrzny opór, spadek energii, rozdrażnienie albo poczucie, że „muszę się zmuszać”.
To nie jest kwestia charakteru. To jest bardzo często kwestia tego, że mózg odczytuje nagły skok wymagań jako kolejne obciążenie, a nie jako „piękną decyzję”.
Dlatego widzę powtarzający się schemat, który wielu z nas zna aż za dobrze:
Najpierw jest entuzjazm. Potem jest tempo „na maksa”. A potem… przychodzi zmęczenie. I frustracja. I myśl: „znowu nie dałam rady”.
I w tym miejscu chcę powiedzieć coś ważnego: to nie znaczy, że z Tobą jest coś nie tak. Bardzo często to znaczy tylko tyle, że punkt startu był ustawiony za wysoko — i był oparty o ideał, a nie o realny stan Twojego organizmu i Twojej głowy.
Dlatego dziś nie pytam Cię: „jakie masz postanowienia?”. Pytam Cię inaczej:
Co teraz jest Twoim największym obciążeniem? Co najbardziej zabiera Ci zasoby?
- sen, który nie regeneruje?
- napięcie, które nie schodzi nawet w spokojny dzień?
- energia, która kończy się wcześnie?
- albo coś, co ciało i umysł sygnalizują inaczej?
Bo kiedy nazwiesz realny problem, możesz dobrać realne wsparcie. A kiedy startujesz od „ideału”, umysł zaczyna walczyć… i szybko przestaje mieć siłę.
I właśnie dlatego Program MAX trwa 4 miesiące.
To nie jest program na zryw. To jest program, który ma działać strategicznie: plan → mądra struktura → wdrożenie → utrzymanie kierunku.
Bo zmiany nie robi się tylko wtedy, kiedy jest motywacja. Zmiany robi się wtedy, kiedy jest system.
|