​

Jeśli staniesz przede mną i popatrzysz mi się ze szczerością w oczy i powiesz:

Leo, przyjacielu, pomóż mi się przebudzić w Świadomości, odpowiem: oczywiście, przyjacielu.
​

Powiem do ciebie: weź świadomy oddech i przez chwilę pooddychajmy razem. Świadomie. Zauważ, proszę, jak powietrze wpływa przez twoje nozdrza, jak wypływa.

Poczuj, co wydarza się w twojej klatce piersiowej, w ramionach, kiedy świadomie oddychasz.

Po kilku chwilach powiem do ciebie: który to był dzisiaj twój świadomy oddech?

I najprawdopodobniej odpowiesz mi szczerze: to był pierwszy dzisiaj świadomy oddech.

Bardzo dobrze.

Jeśli to był twój pierwszy świadomy oddech, zauważ, proszę, że oddychanie działo się przez cały dzień. Nie tylko dzisiaj, ale również wczoraj i przez wszystkie dni twojego życia.

Oddech cały czas jest.

Ale teraz, poprzez moją instrukcję i twoją prośbę, wprowadziliśmy jakość świadomości.

Tę samą jakość świadomości, którą również możemy nazywać uważnością, Obecnością.

​
Zwróć, proszę teraz, uwagę na dźwięki, które nas teraz otaczają. Uświadom sobie, proszę, że dźwięki cały czas są.

To, czego nie było, to ta jakość – obecność, świadomość.

W podobny sposób możesz zauważyć i rozpoznać, że twoje zmysły cały czas działają. Widzisz, słyszysz, czujesz, smakujesz, wąchasz.

​
Przez większość czasu w życiu człowieka, nie ma w zmysłowania, w doświadczaniu - tej jakości świadomej obecności.

Teraz, będąc w obecności naszego oddechu, zacznij, proszę, jednocześnie być świadomy dźwięków, które cię otaczają. Pobądź trzy wdechy i wydechy z dźwiękami.

Nie nazywaj ich. Nie konceptualizuj ich. Świadomie słuchaj.

​
Teraz pobądź trzy oddechy świadomie z tym, co widzisz. Zauważ kolory i kształty: to, co jest na pierwszym planie, to, co jest dalej w tle.

Nie nazywaj form, które widzisz. Obserwuj je świadomie.

Posmakuj, jaki masz smak w ustach. Pobądź przez trzy oddechy w świadomym smakowaniu.

Następnie trzy świadome oddechy pobądź w wąchaniu. Możesz wziąć trochę głębszy oddech i poczuć, czy możesz wyczuć różne zapachy, które są w twoim otoczeniu.

I wreszcie poczuj, co wydarza się w twoim ciele. Jakie uczucia są w twoim ciele. Trzy świadome oddechy pobądź z czuciem w ciele.

​

I obejmij całe twoje doświadczenie: wszystkie zmysły, procesy myślowe, jeśli jakiekolwiek się wydarzają, oraz inne – energetyczne, emocjonalne, uczuciowe.

Zauważ, proszę, że to wszystko cały czas się wydarza.

W trakcie każdego dnia jest twój oddech, jest działanie zmysłów. Ale większość ludzi nigdy nie została nauczona tego, żeby być obecnym w swoim doświadczeniu.

​

Większość ludzi śpi w doświadczeniu.

A teraz wprowadzamy tę jakość obecności, świadomości, uważności.

​
Spojrzałbym się na ciebie i powiedziałbym: to co teraz się wydarzyło, to jest pierwszy krok do przebudzenia, pierwsza warstwa.

​
Przejdźmy teraz do drugiego kroku, do drugiej warstwy.

Jakość świadomości, którą wprowadziliśmy, zaczynając od wdechu, poprzez zmysły i cały strumień twojego doświadczania, możemy przyrównać do tego, jakbyś siedział – ty, obserwator – nad strumieniem, nad rzeką twoich doświadczeń.

Drugim krokiem jest moment, kiedy obserwator zaczyna obserwować samego siebie.

Zostawmy zmysły. Zostawmy myśli. Zostawmy wszystko to, co się wydarza, co się zmienia.

Przenieśmy naszą świadomość na samą świadomość.

Tak jak wprowadziliśmy uważność oddechu, zwróćmy uwagę na samą uważność.

​
​

Najpierw świadomość budzi się w doświadczeniu.

Teraz świadomość budzi się do samej siebie.

Moglibyśmy powiedzieć, że stajesz się samoświadoma.

​
​
Kiedy świadomość jest w zmysłach, można powiedzieć: świadomie czuję, świadomie wącham, świadomie postrzegam, świadomie słucham, świadomie oddycham.

Ale kiedy świadomość jest po prostu przy sobie i zauważa samą siebie, gdyby mogła przemówić, powiedziałaby: jestem.

​
​
Jestem

​
​

Postaraj się utrzymać świadomość na świadomości.

Dając ci moment na to, żebyś mógł zakotwiczyć, ucieleśnić się w tym.

​
​
Zapytałbym Ciebie:

czy jesteś? Czy jesteś?

​
​

I w tym momencie odpowiedziałbyś mi:

jestem. Oczywiście, że Jestem.

​
​

Bardzo dobrze.

​
​

Po prostu bądź świadomie byciem. Bądź Jestem. Czuj Świadomością swoją Świadomość Jestem, nie myślą, ale uczuciem. Bądź Byciem.

To jest drugi krok do przebudzenia.

​
​

Teraz trzeci krok, trzecia warstwa Przebudzania Świadomości.

To, co teraz potrzebujemy, to uświadomić sobie i poczuć źródło naszego jestestwa.

​
Nie ruszaj się.

Pozwól, aby wszystko wyciszyło się w tobie. Tak, że nawet możemy rozpoznać, że ruch samoświadomości może ustać.

To, co pozostaje, kiedy nie wydarza się nawet samoświadomość, jestem, jest Nienazywalnym.

Nienarodzonym.

Nie da się tego nazwać ani skonceptualizować.

Możemy nazwać to pustką albo ciszą lub źródłem, ale tak naprawdę jest to niemożliwe do określenia. Bądź tym nieokreślonym bezruchem.

​
Świadomość możemy nazwać ostatnią iluzją. Ostatnim ruchem, który wydarza się w naszej oryginalnej naturze, która jest poza jakąkolwiek nazwą i konceptem.

Mistrz Dōgen powiedział, że studiować drogę to studiować jaźń. Studiować jaźń to zapomnieć o jaźni. Zapomnieć o jaźni to być oświeconym przez wszystkie rzeczy.

​
​

Moglibyśmy użyć słowa pustka, ale tak jak mówią przekazy buddyjskie, każda forma jest pustką, lecz pustka też jest formą.

​
​

To jest to, co jest pustką i ciszą, poza słowami i konceptami.

To, co jest bezruchem, poza nazwą bezruch.

​
​

Nie ruszaj się.

Nie drgnij, bez żadnego wysiłku.

​
​

I patrzyłbym ci się głęboko w oczy, ponieważ to, co nie jest przekazywalne w słowach, może być przetransferowane poprzez spojrzenie.

Kiedy źródło we mnie spogląda w źródło w tobie, gdzie nie ma nawet najmniejszego ruchu, pragnienia, gdzie nie ma żadnego odpychania ani przyciągania.

​
​

Budda nazwał to Nirwaną, Drugim Brzegiem.
To jest kōan, który otwiera się wraz z dowibrowywaniem się, wraz z przebywaniem jako pierwotna rzeczywistość, jako jednia poza nazwą i słowem – Jednia.

Niektórzy poszukiwacze, kiedy znajdują ten Ocean bezruchu, mówią:

„Ha? To to było tyle zachodu? To jest to święte źródło? To jest Bóg, którego tyle szukałem?”.

I mówią: „Nie, to musi być coś innego”.

Odwracają się od tego oceanu pustki, od źródła, i szukają gdzieś indziej.

Zanurzyli w nim tylko opuszek palca i odpowiadają: „To nie to”.

​
​

Nie dają sobie czasu, żeby zanurzyć nawet cały palec, całą dłoń, a ostatecznie - nie wspominając o tym, żeby zniknąć w tym oceanie.
​
Zniknij w Źródle.

Zniknij w nim teraz.

Stań się mniejszy niż główka od szpilki.

W ten sposób przebijesz iluzję odgradzającą nas od rzeczywistości, jakim jest jakikolwiek ruch umysłu.

Nawet poruszanie się świadomości.

​
​

Co znajdujesz?

​
​

I jakkolwiek ciężko mówić o tym miejscu, które jest poza czasem i przestrzenią, poza miejscem, to kiedy doświadczamy tej pierwotnej natury rzeczywistości, możemy odczuć, że jest to miłość, że jest to spokój, że jest to otwartość, że jest to mądrość, że jest to obecność, że jest to siła, że jest to szlachetność, że jest to dobro.

​
​

Niektórzy z nas - ja taki nie byłem i nie jestem - wystarczy, że tylko musną źródło i natychmiast są w pełni przesiąknięci.

Inni z nas potrzebują czasu, żeby ta nieskończona wibracja świadomości przeniknęła umysł, ciało fizyczne, ciało energetyczne i całą istotę ludzką.

​
​

Ale kiedy raz już znalazłeś ten ocean źródła -

Ten ocean miłości - kto nie chciałby do niego powracać, roztapiać się w nim coraz bardziej?

Jeśli będziesz powracał, jeśli w ten sposób zaczniesz traktować praktykę duchową, to ona nie będzie praktyką duchową.

To będzie romans ze Źródłem.

Kiedy kogoś naprawdę kochamy, nikt nie musi nam przypominać, że mamy się spotkać z tym człowiekiem.

Po prostu cieszymy się na samą myśl o spotkaniu.

I w ten sam sposób potrzebujemy zakochać się i powracać do tej głębi naszej natury. Zarówno w oficjalnych momentach, które nazywamy medytacją, jak i po prostu pamiętać, kiedy idę ulicą, kiedy patrzę, kiedy się śmieję, kiedy gotuję obiad.

​
​

Jestem.

​
​

I jeszcze głębiej.

Nie ma mnie.

Poza słowami.

​
​

Tak.

​
​

I kiedy siedziałbyś naprzeciwko mnie i zobaczyłbym w twoich oczach, że umysł jest nieaktywny, że twoje serce jest ciepłe i otwarte, że czujesz i wiesz, że bezpośrednio doświadczasz nienarodzonego, nienazywalnego, praprzyczyny, powiedziałbym ci: Jest jeszcze czwarty etap przebudzenia, czwarta warstwa.

Polega on na tym, że teraz, kiedy odczuwasz nieskończoność twojej egzystencji, kiedy bezpośrednio odczuwasz źródło, możesz zacząć w tym ludzkim ciele napełniać je tak bardzo boskością, że stanie się święte.

​
Możesz zobaczyć chorą osobę i wysłać energię źródła z intencją uzdrowienia.

Możesz kreować rzeczywistość, czując głębokie połączenie ze źródłem i wypowiadając słowa modlitwy, aby coś się wydarzyło w tym świecie.

​

Dla dobra ludzkości.

Dla dobra twoich przyjaciół.

Dla dobra twojej rodziny.

Dla dobra tej planety i całego życia.

​
​

Więc chciałbym zaprosić ciebie teraz, żebyś poczuł, żebyś poczuła, jak źródło wypełnia teraz klatkę piersiową z każdym oddechem.

Że oddech pobierasz z nienazywalnej, pierwotnej przyczyny, ze źródła.

I Bóg wypełnia każdą komóreczkę twojego ciała, rozświetla cię.

Rozświetla umysł, rozświetla ciało fizyczne przepiękną wibracją, przepięknym kolorem.

​
​

I to jest ten powrót jogina z jaskini, który znalazł nieskończone źródło życia i teraz wraca do przejawionego świata, żeby współtworzyć z Bogiem życie pełne harmonii, miłości, dobra, światła, przyjaźni, dobrobytu, współczucia, wybaczenia.

​
​

Więc chciałbym, żebyś poczuł, że otacza nas ocean elektronowej substancji świadomości źródła.

Z tej samej substancji świadomości źródła, nienazywalnego, zbudowane jest nasze ciało, nasze komórki, każdy przedmiot, cała planeta.

To wszystko jest żywą, boską substancją, którą teraz, kiedy poznałeś wielkiego Ojca i Matkę, możesz świadomie nią sterować, tworząc dwupunkt połączenia pomiędzy głębią twojego czuciowego rozpoznania Boga a tym, co chcesz przejawić.

Więc niech twoje słowo, niech twoja intencja, niech twoja wyobraźnia zaczyna się i czerpie w źródle, mając świadomość, że każde słowo, każde pragnienie, każda wypowiedziana modlitwa, każda substancja, która odpowiada, i ten, który doświadcza - to wszystko jest jedno.

​
​

To wszystko jest Źródło Obecności.

​
​

I w ten sposób zaczynamy ucieleśniać Boga w człowieku.

​
​

Więc poczuj, proszę, jak Bóg, jak źródło wypełnia twoje ciało.

Jak wypełnia pole energetyczne dookoła ciebie.

Jak karmi się tym twoja dusza.

Jak zaczynasz promieniować źródłem i Bogiem dookoła w tej przestrzeni, w której jesteś.

​
​

Poczuj, że możesz wysłać to teraz do twoich bliskich i przyjaciół, błogosławiąc ich.

Do twoich dzieci.

Do twojej rodziny.

Do twojej pracy, modląc się o powodzenie.

​
​

Poczuj, że możesz uzdrowić siebie i uzdrawiać tą energią.

Poczuj, że jeśli jest jakieś głębokie, szczere i szlachetne marzenie, które posiadasz, możesz użyć teraz boskiej wyobraźni zakotwiczonej w nieskończonym źródle życia, aby kreować je w przejawionym świecie.

Wyobrażając sobie czuciowo i jednocześnie odczuwając esencję, że to jest zbudowane z Boga, tworzysz szczęście w wielowymiarowej rzeczywistości.
​

I to jest czwarta warstwa przebudzenia - Ucieleśnianie Źródła w Życiu.
​
​
Jeśli chcesz pomedytować ze mną w prowadzonej medytacji, w której przechodzimy przez pierwsze trzy warstwy przebudzenia Świadomości, włącz tą medytację. Niech stanie się ona Twoją codzienną praktyką, aż zaczniesz budzić Świadomość do warstwy Źródła, bez potrzeby prowadzenia.
​
​
​
​

Leo
​
​
​
​