Wreszcie zima jak za dawnych lat, jaką pamiętam z dzieciństwa. Co oznacza, że jestem już niemłody. Wraca mróz –
w weekend będzie nawet kilkanaście stopni poniżej zera. Sporo, ale daleko do -30 stopni w dzień, które jeszcze ponad dekadę temu przynosiły nam rosyjskie wyże. Ale i tak klimatyczni sceptycy będą szyderczo pytać na platformach internetowych: gdzie to globalne ocieplenie?
Zima trzyma na całej północnej półkuli. Zaśnieżyło i skuło lodem pół Stanów Zjednoczonych i północną Japonię. Także rosyjski Daleki Wschód. Na Kamczatce wieje "purga", śnieżno-mroźne piekło, które całe domy zasypuje po komin, a ludzie poruszają się tunelami wykopanymi między ścianami śniegu. W wielu rejonach Rosji brakuje dzisiaj ogrzewania, wody i prądu. Mróz rozrywa wodociągi i stare rury ciepłownicze, awarie tygodniami nie są naprawiane,
a pieniądze na remonty zostały rozkradzione. Putin, zamrażając atakami swoich rakiet i dronów Ukrainę, ściąga na sąsiadów nieszczęście, jakim od lat, a szczególnie tej zimy, dręczy własnych poddanych.
Waszyngtoński think tank
opublikował raport na temat wojny w Ukrainie. Płynące z niego wnioski są szokujące. Od czasów II wojny światowej nikt nie poniósł takich strat jak Rosja w Ukrainie. Populacja kraju kurczy się, gospodarka upada. Kreml nie osiągnął przy tym żadnego z celów. Jedyne co wydaje się działać to propaganda, którą Putin omamił m.in. Stany Zjednoczone.
Tymczasem także za oceanem pierwsze oznaki kryzysu. Dolar tonie, inflacja i bezrobocie nie maleją, gospodarka zaczyna odczuwać skutki niepewności wywołanej przez politykę nowej administracji. Donald Trump jednak mówi:
Nie widzę problemu, idzie nam znakomicie.
Jak widać, w USA też propaganda trzyma się mocno. Zwłaszcza że koło ratunkowe Trumpowi rzucają big techy. TikTok i Meta w USA blokują możliwość rozmawiania i informowania o niektórych tematach. I tak się składa,
że to tematy niewygodne dla obecnej władzy – pisze Bolesław Breczko.
W Polsce wojsko zachęca do dobrowolnej służby zasadniczej. W tym roku
chce pozyskać 40 tys. nowych rekrutów. Oferta jest bardzo kusząca. Za niespełna miesięczne szkolenie wojsko płaci 6300 zł brutto. Dla osób do 26. roku życia, zwolnionych z podatku dochodowego, to kwota na rękę. Ech, w kamasze by się poszło.