Newsletter Nauka i Zdrowie

Piątek, 30 stycznia 2026 r.

Tomasz Ulanowski
redaktor działu Nauka, Klimat i Zdrowie



„Są dwa wyjścia: umrzeć albo się zmienić" – poucza inżyniera Stefana Karwowskiego jego lekarz prof. Zuber. Czterdziestolatek jest świeżo po zawale, oglądamy finałowy, 21. odcinek słynnego serialu. „To pierwsze nie wchodzi w grę" – oświadcza stanowczo pacjent. „Pan się musi przepoczwarzyć!" – zaleca więc prof. Zuber.

Co ma zmienić nasz bohater?

Musi rzucić palenie, zadbać o tężyznę fizyczną i przede wszystkim przestać żyć w permanentnym stresie. Ostatni odcinek fenomenalnej opowieści Jerzego Gruzy i Krzysztofa T. Teoplitza był kręcony w 1978 r. Dziś serialowy Czterdziestolatek miałby jeszcze nadwagę albo byłby wręcz otyły – jak 60 proc. naszych rodaków. Musiałby więc poważnie zmienić też dietę.

Ale czasy zmieniły się również na lepsze! W 1978 r. Karwowski znajdował się u progu starości. Sześćdziesięciolatkowie byli wtedy uważani za staruszków. Polski czterdziestolatek dożywał średnio jedynie blisko 66 lat. Kobiety mogły liczyć na dekadę dłużej. Dziś – choć nasz system zdrowotny (według NFZ nadal zostaje się seniorem w wieku 60 lat), emerytalny i pracowniczy za tymi zmianami nie nadąża – sześćdziesięciolatkowie mogą być ludźmi w pełni sił. Obecnie Polacy dożywają średnio 75 lat, a Polki – 82 lat.

Skąd tak znaczna różnica, skoro – jak sami dopiero co pisaliśmy – długość ludzkiego życia w większości zależy od genów odziedziczonych po rodzicach?

DNA nie wpływa na nasze życie w sposób deterministyczny, ale probabilistyczny. Daje pewien wachlarz możliwości.

Każda cecha, nawet silnie uwarunkowana genetycznie (dla przykładu tzw. wskaźnik odziedziczalności koloru oczu wynosi aż 95 proc.), węziej albo szerzej otwiera okno możliwości. Dotyczy to nie tylko średniej występującej w danej populacji – jak średniej długości życia w Polsce – ale także każdego z nas. Nawet ci, którzy mają w życiu pecha i odziedziczyli „słabe geny", mogą znacznie poprawić komfort życia i je przedłużyć. Tym bardziej, że głównym zabójcą w krajach bogatych są obecnie choroby krążenia – w znacznej mierze wywołane stylem życia.

Jak więc powinniśmy żyć, żeby pożyć jak najdłużej i – co nawet ważniejsze – przeżyć jak najwięcej lat w zdrowiu, unikając trawiących nas obecnie chorób przewlekłych, tzw. cywilizacyjnych?

Przepis jest prosty.

1. Powinniśmy dobrze się wysypiać. Spać nie za krótko, ale też nie za długo – stosownie do własnego chronotypu (skowronek albo sowa) i wieku (im jesteśmy starsi, tym mniej snu potrzebujemy).

2. Musimy utrzymywać zdrową dietę. Unikać pustych kalorii (słodyczy, białego pieczywa) i tłuszczów nasyconych (masło, smalec, tłuste mięso) oraz trans (utwardzone oleje roślinne). Jeść za to dużo owoców i warzyw. Mięso warto ograniczyć, a do diety wprowadzić białko roślinne (rośliny strączkowe, orzechy) oraz ryby i zdrowe tłuszcze roślinne.

3. Dbajmy o przyjaźnie. Większość z nas samotność postarzy niczym palenie i alkohol.

4. Unikajmy używek, a przynajmniej mocno je ograniczmy. To nie tylko papierosy (palaczy jest w Polsce szczęśliwie coraz mniej) i alkohol, ale także słodycze, hazard czy nałogowe klikanie w smartfon. Moją używką długo był… samochód. Wszystkie działają na układ nagrody w mózgu i jego główny neuroprzekaźnik – dopaminę (to od niej się uzależniamy).

5. Nie żyjmy w przewlekłym stresie. Jest zabójczy.

6. Bądźmy aktywni fizycznie. Wielu z nas wykańcza siedzący tryb życia. Ludzki organizm wyewoluował do życia w ruchu.

7. Nie zaniedbujmy również aktywności seksualnej. Seks odmładza!

8. Korzystajmy ze zdobyczy nowoczesnej medycyny. Badajmy się, szczepmy i leczmy. To medycyna przedłuża życie współczesnych Polek i Polaków – niedosypiających, obżerających się, samotnych, nadużywających ulubionych substancji, zestresowanych, spędzających życie na siedząco i nieruchliwych.

Parafrazując Lampedusę, autora wspaniałej powieści pt. „Gepard" (w dawnym przekładzie „Lampart"), właśnie tyle musimy zmienić, żeby zmieniło się tak niewiele.
_________________
W tym roku nakładem Wydawnictwa Agora ukaże się książka Tomasza Ulanowskiego o dobrym starzeniu się.

NAUKOWCY DONOSZĄ

Wnuki. Babciowanie i dziadkowanie robi dobrze na głowę
To nie żart. Naukowcy właśnie potwierdzili to, co wiele babć i dziadków zna z własnego doświadczenia - że opieka nad wnukami może być życiodajna również dla opiekunów.
CZYTAJ WIĘCEJ

SEZON NA DOBRE JEDZENIE

SPRAWDŹ SIĘ

GDZIE ŻYJEMY NAJDŁUŻEJ

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO

Dlaczego w wieku 51 lat jestem w lepszej formie, niż byłem w wieku 31 lat
Krótka odpowiedź? Bo 20 lat temu prowadziłem typowo biurkowo-kanapowy tryb życia. Dłuższa odpowiedź poniżej.
CZYTAJ WIĘCEJ

PODCAST ZDROWA ROZMOWA