Piątek, 30 stycznia 2026
dziennikarz sportowy Wyborczej
 
Oblewają testy sprawnościowe, nie radzą sobie z bronią, ale mają odpowiednie poglądy – nasz reportażysta Mateusz Mazzini pisze o agentach ICE, federalnej agencji, która wśród ogromnej części społeczeństwa Stanów Zjednoczonych błyskawicznie zyskała miano szwadronów śmierci.

Bruce Springsteen nagrał singiel, który dziś wielokrotnie słyszałem w radiowej Trójce. „Dedykuję go mieszkańcom Minneapolis, naszym niewinnym sąsiadom imigrantom oraz pamięci Aleksa Prettiego i Renee Good. Pozostańcie wolni” – napisał The Boss.

Wolny świat odwraca się od Ameryki Donalda Trumpa na dwa tempa. Schlebia i robi swoje. Na przykład jedzie do Pekinu na rozmowy handlowe jak premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Kadzi mu i nie chce u siebie agentów ICE – jak olimpijski Mediolan. A Trump niezrażony przygotowuje swój sukces wyborczy w midterms: lada chwila za sprawą gróźb o drakońskich sankcjach zgasi się światło w pozbawionym ropy reżimie na Kubie, do chwiejącego się Iranu zbliża się amerykańska armada.

Sytuacja w Polsce też bywa niełatwa do wyjaśnienia.
Weźmy na przykład zjazd Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Właściciel sieci hoteli Arche wydaje się kompletnie zaskoczony, że właśnie do niego zjadą się „brunatni zwolennicy” Brauna, jak nazywa ich reportażysta i dokumentalista Cezary Łazarewicz.

Internet wzywa do bojkotu hoteli, którego bardzo aktywny społecznie właściciel zyskał wieczną chwałę akcją: „Zrób sobie dziecko w moim hotelu, a wyprawię ci chrzciny”. Gdy już otrząsnął się, podjął świetną decyzję – pisze nasz spec od gospodarki Leszek Kostrzewski. Nie chodzi o wyniesienie wszystkich gaśnic z hotelu poza zasięg Brauna.

Ale kino, powiecie, z tym Braunem i jego konwentyklem. Owszem, ale w kinie zabawa jest inna. W każdym razie inna w kinie klasy C. Nasz śledczy Marcin Rybak opisuje kłopoty reżysera Patryka Vegi w związku z jego filmem „Putin”, bo – gdybyście nie wiedzieli – takie dzieło nie tylko już powstało, ale i zdążyło ponieść klęskę. Z Vegą procesują się inwestorzy, których zapewniał o murowanym sukcesie.
Ej, zaraz, przecież ma to sens! „Putin” poniósł klęskę. Ha, gratulacje panie Patryku!
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
NIE PRZEGAP
DAJ SIĘ WCIĄGNĄĆ