Afera Epsteina spadła na Ziemię jak gigantyczny meteoryt. Ze skutkami jej ujawnionych akt będziemy się mierzyć długo i nie wiadomo, jak sobie poradzimy. Szokująca skala to w tej sprawie nie wszystko. Bo to nie jest tylko historia o międzynarodowej siatce przestępczej.
Jakby Trumpa i Putina było mało, dostaliśmy jeszcze doniesienia o uwikłaniu kolejnych pełniących ważne funkcje publiczne osób – i to z wielu krajów. Wszystkie razem dewastują szlachetne wyobrażenia o elitach, które przynajmniej się starają, by ten świat mimo swoich wad, wstrząsów utrzymywał etyczną równowagę i elementarną sprawiedliwość. Dziś, tuż po szoku wywołanym sprawą Epsteina, elity pokazane w mediach są bezwstydnie odrażające. Choć pewnie niewielu korzystało z pedofilskiej siatki, uczestniczyło w gwałtach i handlu ludźmi, to generalnie ich szemrane relacje składają się na świadectwo zepsucia i zblatowania całego środowiska.
Rozmiary tej dewastacji opisuje Mariusz Zawadzki.
Przy okazji
polecam tekst o tym, jak wymawiać nazwisko Epstein.
W kraju z doniesieniami o sprawie Epsteina rywalizują od wczoraj newsy o bezprecedensowym ataku ambasadora USA Thomasa Rose’a na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Ambasador zakomunikował, że nie będzie utrzymywał kontaktów z Czarzastym, bo marszałek miał obrazić Donalda Trumpa.
Tymczasem Czarzasty ogłosił, że nie podpisze przysłanego mu przez Amerykanów i Izraelczyków gotowca z nominacją Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, wytykając mu m.in. łamanie prawa międzynarodowego. Wkrótce się okaże, czy napaść ambasadora zaszkodzi Czarzastemu, czy raczej podbije jego krajowe notowania.
Tak czy owak, na polskiej scenie zawrzało.
Także komentatorzy za oceanem zastanawiają się, czy napaść ambasadora to część większego planu niszczenia amerykańskich sojuszy, czy zwykłe awanturnictwo stronnika Trumpa.
Z Donaldem Trumpem ma związek także sytuacja na rynku kryptowalut. A tam nie jest dobrze. „Bitcoin notuje największe spadki od czterech lat. Firma MicroStrategy ogłosiła 12 mld dol. strat na inwestycjach w kryptowaluty. – To nie tak miało być – komentują poczynania administracji Donalda Trumpa entuzjaści kryptowalut".
Pisze o tym Ireneusz Sudak.
A jeśli mowa o pieniądzach, to proszę zwrócić uwagę na tekst o księciu Lubomirskim-Lanckorońskim. „Pięć lat temu magazyn »Forbes« wycenił go na ponad 400 milionów” – pisze zachęcająco Piotr Głuchowski w tekście pod tytułem:
„Ludzie się z niego śmieją. Postanowiłem sprawdzić, dlaczego, i umówiłem się z księciem Lubomirskim”.
Zapewne wielu kibiców czeka na rozpoczęcie zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Nasze stanowisko reporterskie w Cortinie już jest gotowe.
Z miejsca igrzysk napisała też felieton Justyna Kowalczyk. „By napisać ten tekst, pierwszy raz od niespełna trzech lat otworzyłam laptop. Przez trzy lata był zatrzaśnięty na stronie, na której próbowałam zlokalizować Kacpra w okolicach Jungfrau. Nie sądziłam, że kiedykolwiek znajdę siłę, aby go znów otworzyć".
Jeśli ktoś nie pojechał na igrzyska, a uważa, że każdy pretekst do pobytu we Włoszech jest dobry, to polecam wizytę w kinie na nowym filmie Paolo Sorrentino. To film o kończącym kadencję prezydencie. Ale streszczenie fabuły nic jeszcze nie mówi. To wyjątkowe dzieło także w dorobku tego wyjątkowego reżysera.
Przed filmem (albo po) polecam tekst Krzysztofa Kwiatkowskiego, który zachęca: "Rzadko już dzisiaj zdarzają się filmy, które dotykałyby tak wielu fundamentalnych wymiarów ludzkiego życia".