Żaden człowiek nie jest „nielegalny”. Ale nielegalny bywa pobyt w tym czy innym kraju.
Gdy cała Europa skręca w stronę zamykania drzwi przed migrantami, rząd Hiszpanii ogłosił niedawno plan legalizacji pobytu ok. 500 tys. migrantów. Większość z nich wjechała do kraju legalnie i podjęła pracę, ale pozostała po wygaśnięciu wiz i bez pozwolenia na zatrudnienie.
Lewicowy premier Pedro Sánchez nie ukrywa, że decyzja ma wymiar ekonomiczny. Ta polityka działa: „New York Times", „Le Monde", „The Guardian" czy Reuters określiły Hiszpanię w 2025 r. jako najszybciej rozwijającą się gospodarkę strefy euro.
Tomasz Skowronek w „Wyborczej” pisze więcej o hiszpańskiej specyfice. W końcu Hiszpania to kraj, w którym podobne decyzje o masowych legalizacjach podejmował też konserwatywny rząd José Maríi Aznara, ale protestuje przeciwko nim skrajna prawica.
Jeśli chodzi o skrajną prawicę w Polsce, to Grzegorz Braun był dziś w prokuraturze we Wrocławiu. Miał zeznawać w sprawie ataku w szpitalu w Oleśnicy na ginekolożkę Gizelę Jagielską. Prokurator nie mógł mu jednak zadać pytań - znany z antysemickich i antyukraińskich wystąpień europoseł złożył wniosek, w którym skarżył się na brak bezstronności śledczego. Przed prokuraturą protestowali zwolennicy Brauna. O kuriozalnej sytuacji
piszą Marcin Rybak i Jessica Krysiak z wrocławskiej „Wyborczej”.
A w kulturze? Taco Hemingway śpiewa o psychotropach – codzienności wielu z nas, polskiej klasy średniej XXI w. Co niektórych oburzyło, bo raper podaje nawet nazwę konkretnego leku.
Szef Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego ogłosił, że zamierza ukarać Taco Hemingwaya grzywną za użycie w piosence „Zakochałem się pod apteką” nazwy produktu medycznego. Wojciech Szot przygląda się substancjom psychoaktywnym – legalnym i nie – w poezji, muzyce czy filmie, i w rozsądny, wrażliwy sposób opisuje sprawę.
Warto przeczytać!