Pozdrawiam Państwa z podróży. Właśnie jadę pociągiem na lotnisko w Berlinie. Choć w mieście leży śnieg, wszystko odbywa się punktualnie. I jak tak dalej pójdzie, wieczorem będę w domu. Podjadam kolorowe misie z żelatyny, wiecie Państwo, o jakie chodzi. Wiem, że nie powinienem, ale nie potrafię się oprzeć. To smak dzieciństwa, dawny rarytas, który jadło się na sztuki, a nie garściami jak dziś. Kilku moich kolegów miało babcie lub wujków w ówczesnym RFN i misie dostawali w paczkach. Czasami któryś się podzielił słodkim skarbem.
Kupowałem je sobie podczas pierwszych wypraw na Zachód. Dziś misie leżą na półkach w każdym sklepie. W Polsce omijam je szerokim łukiem. A w Niemczech sobie podjadam. Choć smak nie ten, co kiedyś…
Pociąg się rozpędza, tak jak afera wokół ujawnionych akt przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, który dzięki stręczycielstwu stworzył sieć powiązań z najważniejszymi ludźmi na świecie. Wśród postaci, które korzystały z jego usług, jest
były książę Andrzej, który wczoraj został aresztowany.
Mundurowi nie musieli swoich obowiązków realizować w taki właśnie sposób, bo brytyjskie prawo pozwalało im wezwać mężczyznę na przesłuchanie lub zadać mu pytania na miejscu, w domu. Zgromadzony materiał dowodowy musi być jednak poważny, skoro władze zdecydowały się na areszt -
relacjonuje sprawę Mateusz Mazzini. Jego zdaniem były książę to najciekawsza osoba umoczona w związki z Epsteinem.
Z kolei prezydent Donald Trump obiecuje
odtajnienie rządowych akt o UFO.
To efekt słów Obamy, który twierdzi, że poza Ziemią istnieje życie. I oczywiście efekt sprawy akt Epsteina. Obawiam się, że administracja Trumpa jest gotowa zrobić wiele, by tę kwestię przykryć.
Np. zaatakować Iran.
W naszym pięknym kraju dzień jak co dzień - czyli weto Karola Nawrockiego. A rząd prezydenckimi wetami się nie przejmuje i
ponownie będzie wysyłać do Sejmu ustawy, które zatrzymuje narodowy wetomat.
Sam Nawrocki ma wizerunkowe kłopoty związane z ciuchami z logo Nowrocky. Policja wszczęła śledztwo przeciwko rodzinnej spółce, która nimi handluje i wykorzystuje jego wizerunek. Grozi jej grzywna za wprowadzanie klientów w błąd.
Mandat grozi też europosłowi i doktorowi nauk o bezpieczeństwie Patrykowi Jakiemu. Europoseł PiS był gościem Telewizji Republika, gdzie mówił o przestrzeganiu prawa w Polsce.
Tego samego dnia zaparkował samochód pod znakiem zakazu zatrzymywania się przy Placu Bankowym. Ma tupet, nieprawdaż?