|
Chcę Ci dzisiaj zostawić jedną myśl, która porządkuje pracę z emocjami i zachowaniem.
Naszym zadaniem nie jest „naprawić siebie” ani „naprawić świat”. Naszym zadaniem jest nauczyć się rozpoznawać schematy, które przejmują ster — i odzyskiwać wybór, zanim zareagujemy automatycznie.
Kiedy jesteśmy w napięciu, lęku, poczuciu winy albo frustracji — umysł działa w trybie obrony. Wtedy nie szuka rozwiązań. Szuka ulgi. Szuka winnego. Szuka kontroli. Szuka potwierdzenia, że „mam rację, że jest ciężko”.
I tu najważniejsza rzecz: trudne emocje same z siebie nie znikają. Można je zagłuszać, odsuwać, zajmować się wszystkim wokół, żeby ich nie czuć… ale one zostają w tle i wpływają na Twoje decyzje, relacje, zdrowie, nawyki — dzień po dniu. Aż zostaną przepracowane: czyli zauważone, dopuszczone i puszczone.
W moim podejściu ta praca ma zawsze dwa etapy — z języka psychologi przełożyłam je na praktykę:
1) Wyjście z nawyku obwiniania i bezsilności
To jest moment, w którym przestajesz myśleć: „to przez ludzi”, „to przez okoliczności”, „to przez przeszłość”, „to się samo musi zmienić” i zaczynasz widzieć: co ja utrzymuję w umyśle, co ja powtarzam, co ja wybieram — nawet nieświadomie.
Nie po to, żeby się obwiniać. Tylko po to, żeby odzyskać wpływ.
Bo dopóki umysł wierzy, że „przyczyna jest na zewnątrz”, będzie automatycznie szukał winnych — i napięcie nie odpuści. W głowie jest wtedy permanentna walka: z ludźmi, ze światem, z życiem.
2) Budowanie kompetencji samoregulacji i działania
Czyli nie tylko „przestać cierpieć”, ale zacząć działać inaczej: z większą stabilnością, spokojem i klarownością.
To jest etap, w którym ćwiczysz:
- regulację emocji (żeby emocje nie kierowały Twoimi decyzjami),
- odporność psychiczną (żeby nie rozsypywać się po jednym bodźcu),
- konsekwencję i dyscyplinę (żeby nie wracać w kółko do punktu zero),
- i przede wszystkim rozsądek: umiejętność odróżniania faktu od interpretacji.
I teraz wracam do zdania, które chcę, żebyś dziś usłyszała bardzo mocno:
Kiedy umysł jest w starym schemacie bezsilności, pojawia się: „NIE MOGĘ.” Nie mogę, nie potrafię, nie umiem, nie teraz, nie dam rady.
To zdanie bywa jak chwilowa ulga, bo usprawiedliwia bezruch. Ale długofalowo buduje przekonanie: „moje życie jest silniejsze ode mnie”. I za to płaci się cenę: energią, zdrowiem, relacjami, czasem.
A kiedy człowiek zaczyna wracać do wpływu, pojawia się zupełnie inna narracja:
„MOGĘ.” Mogę zobaczyć ten schemat. Mogę przestać karmić tę myśl. Mogę puścić to napięcie. Mogę zrobić jeden krok.
I nie chodzi o to, że to jest „łatwe”. Chodzi o to, że to jest wolność.
Czasem powiem to wprost, bo to ustawia wszystko: to, co Cię spotkało, nie jest Twoją winą — ale Twoje zdrowienie i Twoja zmiana są Twoją odpowiedzialnością. Umysł będzie krzyczał, że to niesprawiedliwe. Być może jest. Ale wolność jest ważniejsza niż racja.
I teraz krótka informacja organizacyjna, bo wiem, że część osób odkłada:
To są ostatnie 3 dni promocji z kodem LUTY (-40%) na Treningi Mentalne z okresu styczeń 2025 – styczeń 2026.
|