Jaki będzie Bliski Wschód po śmierci Alego Chameneiego?
Już kilka godzin po ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran pojawiły się informacje, potwierdzone w niedzielę przez oficjalne irańskie media, że polityczny i religijny przywódca Islamskiej Republiki Iranu Ali Chamenei nie żyje. Wydarzenie to postawiło w zupełnie innym świetle inwazję na Bliskim Wschodzie i każe postawić pytanie, jak teraz zmieni się sytuacja w tym regionie świata.
Chamenei był głową reżimu od 37 lat. Dla wielu symbolem zła, zniewolenia i braku szans. Teraz, po raz pierwszy w życiu wielu Irańczyków, pojawiła się szansa na przemodelowanie tego kraju w nieco bardziej demokratycznym kierunku.
Ale czy tak się stanie? „Przyszłość Iranu jest niejasna. Reżim nie ma głowy, nie ma też kilku kluczowych dowódców, którzy również zginęli w sobotę. Ale nadal istnieje. Reżim to wiele milionów ludzi zorganizowanych i przygotowanych na wszystko” – pisze w swoim komentarzu Jerzy Haszczyński, szef działu zagranicznego „Rzeczpospolitej”. I podkreśla, że przeciwnicy reżimu wcale nie są gotowi na przejęcie odpowiedzialności za kraj.
Wiadomo na pewno, że nie jest to konflikt wyłącznie o charakterze lokalnym. „Śmierć Chameneiego jest game changerem na globalną skalę” – pisze z kolei w komentarzu Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. Jak podkreśla, od tej pory każdy autokrata na świecie, a zwłaszcza taki, któremu nie jest po drodze ze Stanami Zjednoczonymi, musi liczyć się z tym, że nad jego krajem mogą pojawić się „amerykańskie myśliwce, bombowce czy tomahawki.” A z naszej, polskiej perspektywy może budzić niepokój fakt, że amerykańskie zaangażowanie na Bliskim Wschodzie może oznaczać, ze USA będą mniej angażować się w wojnę Ukrainy z Rosją.
Nie sposób także nie zwrócić uwagi na ekonomiczne skutki rozpoczętej właśnie wojny. „Blokada cieśniny Ormuz, przez którą wędruje w świat więcej niż jedna czwarta eksportu światowej ropy musi się odbić na mechanizmie podaży i popytu oraz na cenie paliw” – zwraca uwagę Bogusław Chrabota, redaktor naczelny Gremi Media.
Dziś trudno układać scenariusze na przyszłość. Jednak odpowiedzi na wiele pytań poznamy już w ciągu najbliższych dni.