Trump zawiesza sankcje, a cena ropy nie spada. Kto zyskuje?
Jedynki światowych i polskich mediów zasypują zdjęcia z wojny w Zatoce Perskiej, która właśnie rozlewa się na kolejne kraje. W tym na Liban, który – jak wynika z napływających stamtąd informacji – jest na skraju katastrofy humanitarnej.
W wyniku blokady Cieśniny Ormuz przez Iran ceny ropy nadal szybują wysoko ponad 90 dol. za baryłkę, o 50 proc. więcej niż jeszcze w styczniu. Donald Trump podjął więc zaskakującą decyzję o zawieszeniu na miesiąc sankcji na rosyjską ropę. Zaskakującą, bo – po pierwsze – Rosja nadal atakuje Ukrainę i powód wprowadzenia restrykcji nie zniknął. A po drugie skutków ich zniesienia w notowaniach surowca nie widać, więc eksperci zastanawiają się, kto tak naprawdę zyskuje teraz na ropie?
W kraju zaś trawimy decyzję prezydenta Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej wykorzystania tanich pożyczek z unijnego instrumentu SAFE na wzmocnienie zdolności obronnych Polski. Co gorsza, wieści o wecie dotarły już za granicę i wywołały zdumienie ekspertów i polityków: jak to, ta obawiająca się ataku Rosji Polska nie chce pieniędzy na zakupy broni? Zdumienie jest tym większe, że za polskiej prezydencji w UE to właśnie nasz kraj był adwokatem wspólnego pożyczenia pieniędzy na zbrojenia. Weto powoduje, że przestajemy być traktowani jako wiarygodny partner.
I żeby nie kończyć tak pesymistycznie: unijny komisarz sprawiedliwości Michael McGrath informuje w „Rzeczpospolitej”, że w nadchodzącym tygodniu przedstawi projekt tzw. EU Inc., czyli ponadpaństwowego systemu prawa spółek, który ułatwi, zwłaszcza start-upom, zakładanie i prowadzenie biznesu w Europie.