Amerykańskiego prezydenta
celnie obnaża Anne Applebaum. Jeśli myśleliście, że Trump kieruje się jakąś strategią, szerszym planem, a choćby nawet intuicją, raczej błądziliście. Nic dziwnego, że jego działania nie składają się w nic sensownego i próżno doszukiwać się w nich głębi. Trump działa pod wpływem kaprysu, jak rozbrykany dziesięciolatek (to oczywiście metafora, więc od razu przepraszam za krzywdzące porównanie wielu rozsądnych i inteligentnych młodych ludzi).
Jeszcze bardziej niepokojąco robi się, gdy przypomnimy sobie, że ma do dyspozycji najpotężniejszy arsenał militarny świata. Niezwykle groźna zabawka.
A porozumienie z Iranem podobno było w zasięgu ręki.
Robert Stefanicki pisze, że tuż przed rozpoczęciem bombardowań Teheran złożył „zaskakującą” ofertę, ale... no właśnie. Znów wygrał kaprys amerykańskiego króla.
Czy rozpętana przez Trumpa wojna z Iranem zaszkodzi Ukrainie? Niekoniecznie. Może się okazać dla niej szansą,
przekonuje Serhij Danyłow, zastępca dyrektora kijowskiego Centrum Badań Bliskowschodnich. Najciekawsze są tu jego argumenty.
Sean Penn nie pojawił się na gali Oscarów, by odebrać nagrodę za najlepszą rolę drugoplanową w filmie Paula Thomasa Andersona „Jedna bitwa po drugiej”, bo był właśnie w drodze do Ukrainy. Aktor regularnie ją odwiedza i wspiera Ukraińców. W dowód wdzięczności
dostał od nich statuetkę w kształcie Oscara wykonaną z wagonu zbombardowanego przez Rosjan.
Czy kogoś zdziwi, że polecę teraz
esej Tomasza Ulanowskiego o upadku społeczeństw, państw, kultur i cywilizacji? Powstał po lekturze książki „Goliath’s Curse” (Klątwa Goliata) dr. Luke’a Kempa, Australijczyka pracującego w Cambridge, rzecz jasna w Centrum Badania Ryzyka Egzystencjalnego. Kemp prognozuje, że naszą cywilizację mogą załamać nierówności społeczne.
Proszę Państwa, dożyliśmy czasów, w których kawałek zdrowej, niczym nieskażonej kupy stał się czymś rzadkim i bardzo poszukiwanym. I to właśnie prawdziwa miara antropocenu -
zauważa Adam Wajrak w pasjonującym reportażu śledczym z Hiszpanii. „Żeby w tak wciągający sposób napisać o kupie, naprawdę trzeba być mistrzem” - komentuje jeden z czytelników. I trudno się z nim nie zgodzić.
Po takiej dawce wiadomości z półki postapokaliptycznej czas jednak na odrobinę relaksu.
Ukazał się zwiastun trzeciej części „Diuny”. Zapowiada się fascynująco, choć premiera dopiero w grudniu. Doczekamy? Kto, jak nie my!