choroby własnej, jak i z tytułu opieki nad dziećmi czy innymi członkami rodziny.
Wiadomo, że gdy wszystko boli, mamy gorączkę, katar albo połamane nogi, to raczej leczymy się w domu. Niemniej zdarzają się sytuacje, co najmniej dyskusyjne. Co wolno pacjentowi, który zmaga się z depresją i chwilami jest tak źle, że nie da się pracować? Ma siedzieć w domu? A może byłoby lepiej, gdyby pojechał w czasie zwolnienia lekarskiego nad morze? Co ma zrobić człowiek, który jak bohater filmu “Dzień świra”, świetnie zagrany przez Marka Kondrata wciąż powtarza, że musi wreszcie odpocząć i nie marzy o niczym więcej niż położenie się w ciszy na plaży?
- Obecne obowiązujące przepisy są tak pojemne, że ZUS może zakwestionować praktycznie każdy wyjazd na L4 i odebrać zasiłek. Teraz to się skończy. To fundamentalna zmiana - ocenia radca prawny i partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Skarbiec Robert Nogacki.
Na szczęście od kwietnia przepisy w sprawie L4 zmienią się. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach prawnych, ale wygląda na to, że po zmianach sam wyjazd nie będzie już podstawą do odebrania świadczenia. Kluczowe będzie ustalenie, czy charakter wyjazdu był sprzeczny z procesem leczenia.
To nie pierwsza zmiana przepisów w sprawie zwolnień chorobowych, która weszła w życia w ostatnim czasie.
Jak już pisaliśmy na Wyborcza.biz od stycznia 2026 r. nowe prawo pozwala, pod pewnymi warunkami, wykonywać wszystkie swoje obowiązki zawodowe na L4.