Sukces rzadko czegoś uczy.

Porażka? O tak.

Ta potrafi być cholernie dobrym nauczycielem.

Kiedy startowałem z biznesem w 2009 roku, działałem w oparciu o tzw. kampanie okienkowe.

Mechanizm był prosty: otwierasz sprzedaż na tydzień, zbierasz kasę
i świat wygląda pięknie… aż do następnej kampanii.

Do dziś pamiętam swoją pierwszą.

Godzina od otwarcia sprzedaży: 7 tysięcy złotych.

Po tygodniu: 22 tysiące.

W tamtym czasie żyłem za 700 zł miesięcznie.

Miałem na koncie tyle pieniędzy, że autentycznie nie wiedziałem, co mam z nimi zrobić.

Absurd.

Mój mentor powiedział mi wtedy coś, czego nie zapomniałem do dziś:
„Uważaj. Kampanie okienkowe uzależniają jak crack”.

I miał rację.

Bo problem nie pojawia się na początku.

Na początku jest euforia.

Strzał dopaminy.

Szybka kasa. Poczucie, że rozgryzłeś system.

Pierwsza rysa pojawia się później.

Każda kolejna kampania była coraz cięższa.

Więcej roboty.

Więcej napięcia. Więcej stresu.

I coraz mniej pieniędzy.

Wtedy bardzo szybko zrozumiałem jedną rzecz: Potrzebuję modelu evergreen.

Systemu, który daje klientów codziennie.

Nie tylko wtedy, kiedy odpalam kampanię i robię wielkie wejście.

To była jedna z najlepszych decyzji biznesowych w moim życiu.

Rok później przekroczyłem milion przychodu bez ciągłego robienia kampanii okienkowych.

Jak to działa?

Kliknij ten link.

I w ogóle… dlaczego opieranie biznesu na kampaniach okienkowych jest kiepskim pomysłem?

Bo to model, który wygląda dobrze… dopóki nic się nie wysypie.

Jeden z moich konkurentów miał praktycznie cały biznes oparty właśnie o kampanie okienkowe.

Start kampanii zaplanował na 24 lutego 2022.

Nie przewidział tylko jednego: że pojawi się czarny łabędź.

Putin zaatakował Ukrainę.

I jego misternie przygotowana kampania po prostu się rozsypała.

A to przestaje być zabawne, kiedy masz rachunki, ludzi na pokładzie i firmę, która musi oddychać.

U mnie sprzedaż siadła może na tydzień.

Potem wrócił kolejny mocny miesiąc.

Właśnie dlatego, jeśli nie chcesz uzależniać swojego biznesu od sprzedaży okienkowej…

Kliknij ten link.

Pokażę Ci, jak wyciągać z biznesu 50-100 tys. miesięcznie w oparciu o płatne reklamy.

Swoją drogą…

Robię to od 17 lat i to nadal działa. LOL.

Bo reklama, w swojej istocie, prawie się nie zmienia.

Zmieniają się media.

Zmieniają się koszty.

Zmieniają się algorytmy.

Ale jedna rzecz zostaje bez zmian: zawsze możesz zapłacić, żeby pozyskać klienta.

A cała gra i tak sprowadza się do jednego: ile wkładasz vs. ile wyjmujesz.

Jeśli wkładam 10 zł i wraca do mnie 50 zł, to nie mam żadnego powodu, żeby przestać.

Kliknij ten link.

Adrian





UWAGA: Wysłaliśmy do Ciebie ten email, ponieważ subskrybujesz nasz newsletter lub jesteś klientem. Aby anulować subskrypcję kliknij link pod tą wiadomością lub odpisz na maila. Pamiętaj również, że wszystkie informacje w tym newsletterze są prywatną opinią autora. Chociaż staramy się zapewnić najwyższą jakość usług i przekazywanych informacji, nie bierzemy żadnej odpowiedzialności za ich wykorzystanie. Czytelnik musi rozumieć, że prowadzenie biznesu wiąże się z ryzykiem. Podobnie jak inwestowanie w reklamę czy promocje. Efekty w przedstawiane w newsletterze są nietypowe i nie zapewniamy, że uzyskasz takie same lub zbliżone efekty. Twoje wyniki zależą od wielu czynników np. od branży, doświadczenia, zasobów, poziomu zaufania klientów, marki itp. Co oznacza, że możesz mieć znacznie lepsze lub znacznie gorsze (lub nie mieć żadnych wyników). Jeśli nie akceptujesz tego sprostowania możesz wypisać się z listy.

© BIG IDEA SP. komendytowo-akcyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone. Informacje zawarte na naszych stronach i newsletterach są chronione prawem autorskim. Nie możesz ich wykorzystywać bez pisemnej zgody.